aga.m, ja wdychalam gaz i powietrze na skurczach, a pozniej dali mi epidural ale mialam pecha bo nie zadzialal jak powinien, mialam czucie w lewej stronie ciala i dalej musialam wdychac gaz bo czulam bol, po godzinie na dokladke epiduralu przechylili mnie na lewo i znieczulilo brzuch ale w pupie i nodze nadal mialam czucie.. i zamierzali mi na kolejna dokladke pomoc jakos.. ale juz sie nie doczekalam, bo przyszly parte i rozwarcie pelne sie zrobilo i juz nie dostalam kolejnej dokladki, wiec troche pocierpialam (pod koniec na parciu juz sie wlasciwie epidural skonczyl, a bylo za pozno na doladowanie wiec troche bolalo). Do tego chcieli wyciagac malego przyssawka (udalo sie uniknac) wiec znieczulili mi miejscowo (zastrzykiem) krocze wiec nie czulam pekniecia (samoistne niewielkie) ani szycia i na koniec dali mi przeciwbolowe czopki, wiec wlasciwie nic mnie tam na dole nie bolalo pozniej.
I oxy tez mialam, bo wody odeszly w piatek wieczorem a w niedziele rodzilam i za wolno sie rozkrecalo to podali.
Dla sprostowania mogli mi ta 3 dawke epiduralu dac, ale polozna mnie przekonala ze nie ma sensu skoro jest pelne rozwarcie itd to bedzie mi sie lepiej parlo bez (lepsza kontrola), to jej posluchalam.