• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

ciężaróweczki po in vitro

reklama
Ale mi ciśnienie skoczyło!!! I ręce o(d)padły!!!
Od paru lat, pod mój blok, przyjeżdża pan i sprzedaje maliny, wiśnie i czereśnie ze swojego gospodarstwa.
No i przyjechał i dzisiaj. Krzyczał przez megafon, kto chce wiśnie i maliny. Krzyknęłam z balkonu, że poproszę wszystkie koszyczki malin, czyli 3 kg.
Zeszłam na dół i co się okazało... że jakiś gnojek przyszedł po maliny i powiedział, że jest od tej pani. Uciekał z tymi malinami, aż się kurzyło. Kątem oka zauważyłam, że to ode mnie z bloku, z klatki obok, w dodatku mega kościelni.
Pan od malin, powiedział mi, że ojciec gnojka krzyczał z balkonu, że oni są od tej pani, co maliny zaklepała. No szok.
Do głowy by mi nie przyszło, żeby kogoś oszukać.
To ja cały dzień jestem spokojna i nie denerwuję się, że idę do szpitala, a tu taki myk.
Oj będą się w piekle smażyć za te maliny:tak:
 
Ostatnia edycja:
Cześć, życzę Wam miłej niedzieli! :-)

Czytam Was cały czas, jestem na bieżąco - jestem teraz częściej na wątku o cukrzycy, staram się poradzić sobie z nową sytuacją, dziewczyny są tam naprawdę kochane i dużo podpowiadają. Ogólnie zdołowana jestem na razie, odliczam każdy dzień do końca ciąży...
 
reklama
Pingwinku a czym sie tak dolujesz, chyba nie ta cukrzyca? wiekszosc z nas musi przez cos nie fajnego przechodzic w ciazy ale nie zostalo wcale tak wiele czasu, 2 miesiace szybko zleca :-)

Mnie za to martwi ostatni pomiar wagi mojego Maksia, wiec zawsze cos nas musi niepokoic :-( Do tego zaczynam sie panicznie bac porodu, boje sie ze nie beda chcieli zrobic cc... a ja poprostu nie czuje sie na silach psychicznie przejsc przez naturalny poród i nic nie moge na to poradzic :-(

Milej niedzieli ciezaroweczki :-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry