[FONT="]
kiwisia GRATULACJE!!!!!!!!![/FONT]
[FONT="] [/FONT]
[FONT="]
Sylwia1985 SUPER wiem co czujesz bo sama mało przytomności nie straciłam ze szczęścia jak zobaczyłam to serduszko. Wszystko już będzie dobrze, zobaczysz[/FONT]
[FONT="] [/FONT]
[FONT="]memories02[/FONT] ja też taki szczypiorek jestem i też nie wiem kiedy będę miała brzuszek, mam posturkę po mamie i ona mówi że dopiero w 6,7 miesiącu widać było że jest w ciąży! Wiec mnie pewnie czeka to samo.
[FONT="]martka273[/FONT] jesteś z Bielska? Jak ja kocham to miasto...We Wrocławiu mieszkam dopiero 5 lat wcześniej mieszkałam w Żorach więc do Bielska miałam blisko, uwielbiałam tam jeździć i rozkoszować się jego niezwykłym klimatem.
Eh, ja już żyję tylko poniedziałkową wizytą u lekarza żeby mu pokazać te wyniki no i koniecznie usg bo wczoraj znów najadłam się strachu, nad ranem jakoś dziwnie zaczęło boleć mnie podbrzusze, ale zupełnie tak jak bolało mnie do 4 tygodnia, ciągnący ból i ukłucia w jajnikach. Położyłam się jeszcze ale jak wstałam to na wkładce zauważyłam oprócz oczywiście wypływającej luteiny brązową wydzielinę! Nie było tego dużo ale od razu za telefon, lekarz pyta czy żywa krew mówię że nie raczej coś na kształt brunatnych upławów, spytałam czy mam jechać na pogotowie, powiedział że nie, że mam leżeć cały czas nie przemęczać się, a jeśli będzie bolało to podbrzusze to wziąć nospę. Nic nie brałam, plamienie już się nie pojawiło, ból również ale co się człowiek nastresuje przez tą ciąże to masakra. Dzwonię po swoich koleżankach ale one już chyba mają mnie za histeryczkę i nie chcą słuchać , powtarzają w kółko że one też lekko plamiły a wszystkie donosiły ciążę i że mam się w końcu uspokoić! Może ja już przesadzam, nie wiem… ale to silniejsze ode mnie.Martwi mnie też to że jakby nie należy już do dr Żurawskiego obowiązek interesowania się mną, umowa z kliniką wygasła, do widzenia, a ja go ciągle molestuje o wszystko bo zostałam bez opieki, wizytę u mojego ginekologa mam dopiero 21 sierpnia! Przecież ja do tego czasu powinnam już chyba zrobić jakieś badania genetyczne czy coś w tym stylu prawda? Dzwonię tam codziennie czy zwolniło się jakieś miejsce ale niestety, tak to jest jak się pcha do lekarza rozchwytywanego przez wszystkich...