• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

ciężaróweczki po in vitro

Aisha, super że się odezwałaś. Cieszę się,że u Was wszystko dobrze i że "przygody" zakończyły się szczęśliwie. Co do FB to mamy już taką grupę, trochę mało piszemy, ale sporo z nas mogło siebie zobaczyć chociaż tak wirtualnie. Jednak większość z nas znalazła się tam podczas starań, ciężarówki nie wszystkie są w naszej grupie. Gdybyś chciała dołączyć daj znać - zaproszenie z przyjemnością zostanie wysłane :-)
 
reklama
Aisha super, że się odezwałas i już niedługo chrzciny córeczki, na ile osób robicie? Ja też zaczęłam myśleć o organizacji chrzcin, bo u nas trochę trudniej to wszystko ogarnąć i przyjedziemy na chrzciny do polski, fajnie jakby się udało na grudzień, ale zobaczymy jak wszystko się ułoży, jak będziemy się czuły.
Miliaa jak sie trzymasz? Co mówił lekarz na obchodzie? Jak ułożony jest Twój synek? Główką w dół? U mnie Hania chyba cały czas z główką pod moimi żebrami, muszę wytrzymać do piątkowej wizyty.
pozdrawiam
 
avocado w tym szpitalu, w którym chcę rodzić, to też widzę po pogadankach, ze są bardzooooo za SN i bez znieczulenia. Położna mówiła, ze podają je już w ostateczności. Argumentowała to tym, ze po podaniu znieczulenia rodząca zaczyna źle przeć i akcja porodowa się wydłuża. Eh zobaczymy jak to będzie...
 
Witajcie dziewczynki

Widzę że większości z Was dokucza upał - mi także, ale jakoś klima w pracy podtrzymuje mnie przy życiu.

lawendowy bardzo się cieszę, że wyniki histopatologiczne wyszły dobrze (bo inaczej wyjść nie mogły). Teraz czekamy z niecierpliwością na in vitro.

sony sony - szyjka to prawdziwa żyrafa u Ciebie, a synek rośnie jak na drożdżach.

gotadora - nie korzystam z FB i za bardzo nie odnajduje się w nim, ale miło by było poznać Was bliżej. Może jak ja dodam jakieś zdjęcia (bo póki co profil bardzo zaniedbany tam jest) to może i ja poproszę o zaproszenie.

avocado - moja znajoma rodziła z gazem :-D. Stwierdziła że to o kant stołu można potłuc, nic nie pomogło. I powiem że to nie pierwsza opinia o tym. Tylko kobiety które rodziły sn bez znieczulenia doceniają gaz.


A ja nadal leniu****ę. Pracuję po 4 h dziennie, także nie zdążę się rozkręcić a tu już wypad do domu. Nie mogę się doczekać wizyty we wtorek kiedy znów zobaczę kruszynkę i dostane kartę ciążową. Póki co lutka czysta, od tamtych wydarzeń cisza ( i oby już tak zostało). Ale schiza mi już została. Przeszło 20 razy dziennie zaglądam do majtek czy nic się nie dzieje. Nie wiem czy kiedyś mi to przejdzie :zawstydzona/y:.
 
Cześć dziewczyny. Mam pytanie do ciężarówek. Czy Wy miałyście ten zabieg biopsje endometrium?? Mój lekarz mówi, że wystarczy Embryo Glue, a ja się właśnie zastanawiam nad tym zabiegiem.

Ja miałam przy 3 podejściu embryo glue, biopsję, akupunkturę.... zarodki były też 2 ładne podane. Endometrium 8 mm. I nie udało się.

Teraz nie miałam nic. Żadnej akupunktury, scratchingów, czy innych klei. Zarodek został 1 z 4 rozmrożonych. Endometrium opadło do 6 mm w najgrubszym miejscu i jak widać przy takich warunkach też może się udać. Ja do dzisiaj jeszcze nie mogę uwierzyć :-)
 
reklama
gotadora trzeba trochę poszukać w domu płyt ze zdjęciami, albo z nk coś skopiować. Tam mam sporo zdjęć, a na FB to ja się gubię, nie jestem nowoczesna :eek:, baaa chyba 100 lat za murzynami z technologią jestem :rofl2:. No ale nic, może w weekend trochę się pobawię i coś zmajstruję.

P.S. Właśnie zajrzałam na profil na FB i jedyne zdjęcie które jest profilowym to zdjęcie jednego z moich psów :-D


A właśnie.... jeśli chodzi o psy. Miałam 6, a mam teraz 10 :szok:. Przez to całe zamieszanie z in vitro umknęła mi jedna sunia pekińczyka ze stada, która nie jest jeszcze wyczyszczona. Otóż moja sunia poznała pana pekińczyka zza płota (własność mojej mamy - także wiem, do kogo po alimenty iść :laugh2:). I tak - 20 lipca z mężem odbieraliśmy poród suni. Bidulka nawet worków nie poprzegryzała, wszystko za nią robiliśmy. I tak mamy stado bogatsze na 8 tyg o 4 panów pekińczyków (ja do dzisiaj się zastanawiam jak to się towarzystwo w tej małej suczce zmieściło :sorry:).

I słowa mojego męża po akcji "Jak ty będziesz miała rodzić to cię miesiąc wcześniej do szpitala wywiozę". Czyżby mój małżonek chciał mnie się pozbyć? ;-) Czy mu psychika od myślenia padła :rofl2:.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry