gotadora trzeba trochę poszukać w domu płyt ze zdjęciami, albo z nk coś skopiować. Tam mam sporo zdjęć, a na FB to ja się gubię, nie jestem nowoczesna

, baaa chyba 100 lat za murzynami z technologią jestem

. No ale nic, może w weekend trochę się pobawię i coś zmajstruję.
P.S. Właśnie zajrzałam na profil na FB i jedyne zdjęcie które jest profilowym to zdjęcie jednego z moich psów
A właśnie.... jeśli chodzi o psy. Miałam 6, a mam teraz 10

. Przez to całe zamieszanie z in vitro umknęła mi jedna sunia pekińczyka ze stada, która nie jest jeszcze wyczyszczona. Otóż moja sunia poznała pana pekińczyka zza płota (własność mojej mamy - także wiem, do kogo po alimenty iść

). I tak - 20 lipca z mężem odbieraliśmy poród suni. Bidulka nawet worków nie poprzegryzała, wszystko za nią robiliśmy. I tak mamy stado bogatsze na 8 tyg o 4 panów pekińczyków (ja do dzisiaj się zastanawiam jak to się towarzystwo w tej małej suczce zmieściło

).
I słowa mojego męża po akcji
"Jak ty będziesz miała rodzić to cię miesiąc wcześniej do szpitala wywiozę". Czyżby mój małżonek chciał mnie się pozbyć? ;-) Czy mu psychika od myślenia padła

.