• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

ciężaróweczki po in vitro

Lawendowy sen gratuluje, ja też miałam przeniesioną punkcję z piątku na poniedziałek. Na pewno warto zaczekać, by więcej dojrzało. A jak to jest mrożeniem zarodków? Jest refundowane czy musicie doplacac? Przesyłam dobre myśli:)
 
reklama
Aduś dziękuję, czuję się beznadziejnie, już Wam nawet nie piszę aby nie smęcić ale że zapytałaś to troszkę pomarudzę. Chodzi o to, że codziennie mam te ataki bólu żołądka czy wątroby:confused: o których już pisałam. Chyba mój organizm nie trawi dobrze jedzenia a dodatkowo mały bardzo obkopuje mi narządy, już mam naprawdę dość. Wczoraj ból złapał mnie taki że przez pół godziny siedziałam w samochodzie przed blokiem teściów bo nie byłam w stanie nawet dojść do ich mieszkania, a później jak już mi się udało wyjść ból trzymał jeszcze 1,5 h:szok: Jeżeli znów mnie złapią tak silne bóle to pojadę do szpitala, może mnie zatrzymają i podadzą jakieś silniejsze leki albo zbadają parametry wątrobowe czy na pewno wszystko jest w porządku. Zaczynam mieć traumę, nie chce mi się jeść bo tak się boję, że znowu się zacznie :-( Dodatkowo jeszcze dziś w nocy Sebastian upodobał sobie moje żebra i próbował w nie wcisnąć nóżki, co za dziwne nieprzyjemne uczucie.... ehhhh sorry, że narzekam. A i jeszcze zgaga, nie opuszcza mnie ani na minutę.
 
Ostatnia edycja:
oh Madzialenak ... przykro mi słyszeć,że się męczysz z bólami, wiesz to może jednak dobry pomysł z tym szpitalem, tam się Wami zaopiekują, no i nie będziesz się tak męczyć, no może jedynie tym,że nie będziesz w domku. Ale już niedługo przytulisz swojego syneczka i wszystkie bóle miną, aby jeszcze przetrwać te parę tygodni, trzymam kciuki &&&&&

Lawendowy Sen :-) no no - gratulacje!!!
 
madzialenak współczuje Kochana, ale to już końcóweczka - tym się pocieszaj i ze nie długo przytulkasz Sebastianka :-)

Ja też od paru dni mam takie chwile, ze robi mi się nie dobrze (wymiotować mi się chce). Nie wiem od czego to. Zgaga też męczy od czasu do czasu. A do tego mały tak strasznie się rozpycha a najbardziej wieczorem.
Już nawet dziś powiedziałam do męża, ze już bym chciała być w terminie i urodzić.
 
Madzialenak, biedna Ty jesteś z tymi uporczywymi bólami.
Jak tylko napisałaś, że może pojedziesz do szpitala, to pierwsza myśl, jaka mi się nasunęła, to to, że muszę Ci szybko napisać, żebyś tylko nie jechała na Zaspę. Ale po sekundzie uświadomiłam sobie, że przecież Ty będziesz tam rodzić.
Trzymaj się. Może samo ustąpi. A jak nie, to koniecznie odwiedź szpital, albo chociaz przychdnię
 
MADZIALENAK bidulko, mysle czesto o Tobie bo wiem jak juz sie meczysz, jak patrze na Twoj suwaczek to wyobrazam sobie co czujesz... Masz juz wszystko gotowe wiec moze faktycznie jedz do tego szpitala i zobaczysz co Ci powiedza. 2 tygdonie dasz rade choc wiem ze beda ciezkie z uwagi na te problemy zoladkowe :( Ja dopiero 34 tc ale od kilku dni tak mi ciezko ze tylko leze :( moj pies lezy przy mnie i pilnuje calymi dniami.. to tego jestem tak zla na siebie bo zostawilam sobie na ostatnia chwile pisanie pracy podyplomowej :( jeszcze 20 stron musze narzeźbić a z takim samopoczuciem, nieprzespanymi nocami to jest wyjatkowo ciezkie :( ale musze nie mam wyjscia bo obrona koniec wrzesnia
 
reklama
No to ja wam nie życze porodu w Wojewódzkim! porodówka a inne oddziały to różnica ... Znam nie jedna relacje z porodu tam właśnie i az ciary przechodzą!!! a sama na poczatku rozważałam ten szpital. No ale niestety gdzieś trzeba urodzić :P Najlepiej w szpitalu ;)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry