• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

ciężaróweczki po in vitro

No zachwalam ich bo uratowano mi tam moją ciąże i dziecko dziewczyny z mojego pokoju więc ja akurat mam podstawy żeby sie o nich wypowiadać. I naprawde nie fajnie czyta sie jak ktos jedzie na szpital w którym dziewczyny z tego forum planuja rodzic... Nie rozumiem takiego podejścia zeby w taki sposób wylewać swoje żale
 
reklama
No to ja wam nie życze porodu w Wojewódzkim! porodówka a inne oddziały to różnica ... Znam nie jedna relacje z porodu tam właśnie i az ciary przechodzą!!!

Poprostu jestem zdania ze nie powinno sie zniechecać do miejsc których tak naprawde sie zna.

I naprawde nie fajnie czyta sie jak ktos jedzie na szpital w którym dziewczyny z tego forum planuja rodzic... Nie rozumiem takiego podejścia zeby w taki sposób wylewać swoje żale


Jest takie jedno fajne słowo opisujące wszystko to, co piszesz. To słowo zaczyna się na " h"
 
ja leżałam tam na patologi ponad miesiąc, nie byłam co prawda w ciąży, ale tam mnie ulokowano bo nie było miejsc i mój dr Z przychodził do mnie codziennie z innego oddziału. To było co prawda dawno temu, ale jedyne na co mogę narzekać to jedzenie, opieka była super. Przez ten czas poznałam wiele kobiet tam leżących w zagrożonej ciąży i słyszałam same dobre opinie. Mi w tym szpitalu uratowano jajnik, a było to niezwykle trudne, bo miałam 7 torbieli zrośniętych w jedną całość, byłam - jak to dr określił "obrazem żywego bólu" cokolwiek to znaczy. Dzięki temu dr ( dr Zabul) mam jajnik, wtedy miał 8mm, co miesiąc jeździłam na kontrole i dr obserwował jak się regeneruje. Do dziś jest słabszy ale jest. Dziewczynie z pokoju obok wycięto 34 mieśniaki z macicy, uratowali jej macicę, zaszła w ciąże i tam leżała, aby urodzić swoje dzieciątko 9 miesięcy, w tym 7 na płasko. To było w latach 90tych, więc jedyne co mi się nasuwa to to że dziś tam może byc tylko lepiej, bo lekarze na pewno się dokształcają. Byłam też chwilkę w wojewódzkim rok temu, na histeroskopię, owszem pielęgniarki miłe, ale nie podobało mi się tam, no ale to już inna historia.
 
LAWENDOWY naprawde przykro mi że nie rozumiesz że takie twoje wypowiedzi nie sa tu teraz poprostu na miejscu.. Więc najlepiej grzecznie zakończyc taką bezsensowna dyskusje zanim sie napisze za duzo :) MILLIA a jak dziś u Ciebie, dowiedziałaś się coś więcej?
 
Madzialenak, no kobiety od zawsze rodzily bez znieczulenia i dawaly rade. Ty tez dasz. To jest oczywiste!
ja ogolnie bolu siejako takiego nie boje, ale uwazam ze powinno sie miec prawo wyboru. Ja wybieram ze znieczuleniem bo po co sie meczyc jak mozna to zrobic bez bolu. Moja tesciowa rodzila ze znieczuleniem, siostra meza, ja tez chce ;) moja dr mi polecila porod w swissmedzie ze wzgledu na moja powazna wade macicy - u mnie moze macica sie nie kurczyc a w swissmedzie podobno o mnie zadbaja. A jak nie to mam jechac na kliniczna. Jakby mi powiedziala ze lepiej na zaspie... To bym pewnie pojechala. Ja nie jestem z 3miasta i sie nie znam.

Tak wiec u mnie decydujaca jest opieka lekarska i mozliwosc znieczulenia.

a tak szczerze z mojej perspektywy.... To teraz mysle tylko o tym zeby donosic. Zawsze jakos urodze. Z wieksza lub mniejsza trauma ale jakos to bede musiala zrobic ;)

najwazniejsze to miec farta do lekarza i poloznych. Gdzie to juz mniej wazne.
 
reklama
Aduś, w szpitalu każdy pacjent powinien być taktowany równo. Dlatego wychodzę z założenia, że jeśli na jednym oddziale pacjenta ma się za nic, to na innym jest dokładnie tak samo. A ja nie zmieniam poglądów, jak chorągiewka.
A o ile mi wiadomo żyjemy w wolnym kraju i każdy ma prawo do wyrażania swoich opinii .
A spostrzeżenia są moje, własne, a nie zasłyszane od innych. I nikt, ty również, nie zabronisz mi wypowiadania głośno moich opinii.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry