Sylwia1985
Mamusia Sierściuszka
Malinuś – wiem kochana że najgorsze za mną, ale...cały czas boję się. Mojej siostrze maluszek obumarł w 18 tyg i co wizytę pierwsze co robię to albo pytam lekarza czy ok., albo sama wypatruje serduszka na monitorze. Obiecałam sobie że do połowy ciąży nic nie kupię, ale teraz zastanawiam się czy może nie poczekać do nowego roku.
Milagros – ja już wózek wybrałam, łóżeczko, kołyskę, wanienkę... nawet za kombinezonami na wiosnę się już rozglądałam. Ogólnie wybrałam już modele, kolory i kształty...Jak tak dalej pójdzie to będę zakupy z listy robiła.:-)
Pingwinek – czyli jednak profesor miał dobre argumenty. Ja już miałam się do niego umówić na 1.10, ale jakoś jeszcze zapisałam się do mojej dr. Co prawda to będzie już 17 tc, ale nadal się boję czy mi ktoś z lekami nie namiesza, nie zacznie czegoś gwałtownie odstawiać na siłę i nie narozrabia. Jak moja dr chce mi odstawić 2-4 tabl luteiny to mówię nie i koniec. Sądzę, że profesor nie będzie na tyle wyrozumiały.
A Ty kochana już za 9 dni będziesz miała Milenkę przy sobie :-)
Milagros – ja już wózek wybrałam, łóżeczko, kołyskę, wanienkę... nawet za kombinezonami na wiosnę się już rozglądałam. Ogólnie wybrałam już modele, kolory i kształty...Jak tak dalej pójdzie to będę zakupy z listy robiła.:-)
Pingwinek – czyli jednak profesor miał dobre argumenty. Ja już miałam się do niego umówić na 1.10, ale jakoś jeszcze zapisałam się do mojej dr. Co prawda to będzie już 17 tc, ale nadal się boję czy mi ktoś z lekami nie namiesza, nie zacznie czegoś gwałtownie odstawiać na siłę i nie narozrabia. Jak moja dr chce mi odstawić 2-4 tabl luteiny to mówię nie i koniec. Sądzę, że profesor nie będzie na tyle wyrozumiały.
A Ty kochana już za 9 dni będziesz miała Milenkę przy sobie :-)
Ja zawsze negocjowałam z nim wszelkie zakazy, bo on bardzo dmucha na zimne, cokolwiek wzbudza u niego chociaż cień wątpliwości, to jest na nie... Aż czasem byłam niepocieszona, bo powiedział, żeby lepiej nie latać samolotem i musiałam z kilku bardzo fajnych wyjazdów zrezygnować, choć nie miałam ciąży zagrożonej w żaden sposób. Ale On uważa, że jak jest cień ryzyka, że coś się może zdarzyć, to lepiej sobie darować.
, wiem że jest elastyczna i mogę ją przekonać do swoich racji. Jednak nie prowadzi ona ciąż i pewnie to będzie już ostatnia wizyta u niej. Może umówiłam się do niej z sentymentu, bo mnie sama namawiała żebym już poszła do lekarza co poprowadzi ciążę ( a może ma mnie już tak dosyć
). A powiedz mi jak częste wizyty są u niego? Co 3 tyg? 4 tyg? Jest jakiś kontakt z nim jakby coś było nie tak? I czy 300 zł to koszt wizyty czy do tego liczone jest usg jeszcze?
Przed ciążą domowe sposoby też mi nie pomagały...Co tu robić???