Aduś, trzymam kciuki za jutro! Jej, jutro już zobaczysz, kto był w Twoim brzuszku!
Lawendowy - czekam z niecierpliwością na wieści!
Agapl - ja miałam zewnątrzoponowe, a nawet 2 mi podali, ja rzeczywiście nie potrafiłam po tym przeć, parłam kiedy kazali, ale i tak nie wyparłam i skończyło się cesarką. Nie wiem, czy to kwestia tylko zzo, ale w każdym razie myślę po swoim doświadczeniu, że nie jest zbyt dobre... Choć... każdy przypadek jest inny. Ja w każdym razie gdybym mogła cofnąć czas, to bym się nie zdecydowała. Wolałabym, żeby pobolało, a wszystko przebiegło naturalnie... Natura wciąż udowadnia nam, że jest najmądrzejsza...
Madzialenak - to nadal czujesz kręgosłup? A jak rana, dobrze się goi? Walczysz jeszcze o laktację, czy odpuściłaś? Ja przy synku odpuściłam dość szybko, bo widziałam, że nic z tego nie będzie, a jak będzie teraz... nie wiem. Na wszelki wypadek mam poduszkę do karmienia i wkładki laktacyjne... No i te kapturki.