• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

ciężaróweczki po in vitro

reklama
Cześć Kochane,

Przeczytałam wszystko, ale nie odpowiem Wam indywidualnie, jestem ostatnio jakaś strasznie zmęczona i próbuję jeszcze przygotować wszystko przed pójściem do szpitala... W domu jeszcze bałagan, bo robiłam porządki we wszystkich szafach, zlikwidowaliśmy duży stół, żeby się łóżeczko zmieściło z komodą, a jeszcze sporo przed nami... Jutro prasowanie pierwszych rzeczy dla Malutkiej i pakowanie torby do szpitala... I jeszcze kilka rzeczy do załatwienia... Więc walczę z czasem i ze zmęczeniem, nie wiem, czy zmęczenie wywołane jest końcówką ciąży, czy ostatnimi tygodniami, czy jeszcze czymś...
Jutro wieczorem jak się wyrobię ze wszystkim napiszę coś więcej.
Miłego wieczorku!
Gratulacje dla Aduś!
Sylwia, trzymam kciuki za wizytę
:-)
Madzialenak - jak z laktacją, coś lepiej, czy już zostaje butla? Powiedz, ile dziecko jest na sali noworodkowej po cc? Jak to było u Ciebie, bo Ty też miałaś chyba cc rano... Ja mam się zgłosić na 7:00 i zabieg ok. 9:00... I już mi źle, że mnie potną a dziecko zamiast do mamusi wywiozą... :-(
 
Pingwinek niestety u mnie już butla pozostanie, mleka brak, już nie będę miała :-(, minęło 2 tygodnie, Sebek nawet nie chce ssać piersi, strasznie się denerwuje, bije mnie pięściami :-) Po mleczku modyfikowanym pięknie śpi, nawet po 4-6 godzin. Karmię Bebilonem i widzę, że to mleczko puki co mu służy.
Ja miałam cesarkę dokładnie o 10:47, mały był cały czas ze mną, przez pierwsze 8 godzin był przytulony swoim gołym ciałem do mego, miał tylko pieluszkę, po tym czasie położne ubrały Sebcia. Wstałam dopiero po 24 godzinach bo wcześniej nie dałam rady, było mi bardzo słabo i rana ciągnęła, w tym czasie położne przychodziły i przebierały pieluszkę małemu. Po 24 godzinach przenieśli mnie z sali pooperacyjnej do sali położnic gdzie musiałam radzić już sobie sama. Dla mnie najgorsze z tego wszystkiego była pionizacja, rana ciągnęła ale jest to ból do wytrzymania, najgorsze to to, że byłam bardzo słaba, czułam jakbym miała zemdleć w związku z czym położna kazała mi leżeć i wstać dopiero po wszystkich kroplówkach.
 
pingwinek ja tez mialam cesarkę planowaną na 9 tą, przedłużyło się do 12.30, bo były dwie nieplanowane cesarki przede mną.Hanię dostałam jeszcze na stole operacyjnym i cały czas była już ze mną i mężem O godzinie 19 stej położna kazała mi wstać, było ciężko, ale doszłam do łazienki i wymieniłam sobie podkład, przemyłam buzię i uczesałam włosy:) dla mnie najgorsze były trzy pierwsze dni ze względu na ból brzucha a od czwartej doby doszło jeszcze przepełnienie mlekiem.
Dzień po porodzie zaczęłam obliczać kiedy moglibyśmy wrócić po Naszego mrozaczka, więc taki fizyczny ból jest naprawdę do wytrzymania. Powodzenia:)
 
Madzialenak, Kate - dziękuję kochane, pocieszyłyście mnie. Mam nadzieję, że ja też dostanę córeczkę od razu po porodzie. Synka, ze względu na chyba ciężki poród i ostatecznie cesarkę, dostałam na drugi dzień, a i tak dobrze, że był mąż, bo ja cały czas spałam, byłam wykończona i w sumie dopiero pod wieczór (czyli po 1 dobie) na drugi dzień wstałam do synka i cokolwiek kontaktowałam, w pierwszy dzień położyli go przy mnie, ale ja tylko go zobaczyłam i zasnęłam, więc jak mąż pojechał to chyba był na noworodkach. A teraz nie wiedziałam, jak to wygląda przy planowym cięciu, ale mam ogromną nadzieję, że właśnie tak, że jednak mi przywiozą Malutką od razu po mierzeniu i ważeniu i że będę kontaktować...
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry