Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij
Lawendowy Sen :-) to mój mąż posta napisałale wiadomo - my tak samo myślimy
![]()
Ja też niestety nie mam tego kanału. Jeszcze sprawdzę, ale raczej nie mam
Sylwia zazdroszczę takich wyraźnych ruchów i to tak wcześnie. Ja jakiś czas temu czułam takie łaskotanie w brzuchu i wiedziałam, że to maluch, ale teraz nie czuję nic, a z czasem ruchy powinny być przecież coraz wyraźniejsze i bardziej odczuwalne. Dlatego trochę się denerwuję. Oczywiście wszyscy mnie uspokajają, że jest za wcześnie, ale mnie uspokoi dopiero USG, które mam 24 października. Nie mogę się już doczekać.
Sylwia byłoby pięknie, gdyby wrzucali to na swoją stronę. Nawet tam nie szukałam , a szansa jest. Mam do Ciebie pytanie trochę z innej dziedziny;-). Czy Twoje psiaki są wykastrowane, a jak tak czy warto? Bo im więcej czytam, tym jestem głupsza. Mój bandyta ma 2,5 roku i już wymiękam, zastanawiam się nad kastracją. Na spacerach to diabeł, reaguje na polecenia tylko do czasu wyniuchania suki, wtedy koniec, pies jest w transie i wyrywa nam ręce
. Pracuję nad nim od szczeniaka i nic nie pomaga, a rada od weta to właśnie ciachnięcie jajek. Boję się, że nie będę w stanie z nim spacerować jak pojawi się dziecko, nie ma takiej opcji, że smycz w jednej ręce, a w drugiej wózek. To groziłoby śmiercią całej trójki
.
. Wyobraź sobie takiego byka 40 kg który skacze na bramę wjazdową żeby dorwać kogoś za nią. Nie raz patrzyłam kiedy ta brama zostanie wyważona przez niego. Problem był też z dominacją w stadzie, ogólnie nie zbyt wesoła sprawa. Wykastrowałam go dość późno bo miał coś ponad rok i jestem zadowolona. Złagodniał, nie reaguje na zapach suki, nie dominuje i stał się członkiem stada a nie tylko dominantem.
. Ciekawe czy Twój mąż nie będzie protestował, bo mój piszczał jakbym to jemu chciała wyciąć małe co nie co. 

. Ryczałam tyle czasu, że mój mąż w popłochu szukał usg w tym tygodniu. I znalazł :-), jutro o 20 mam usg maluszka, normalnie śmieje się sama do siebie że go wreszcie zobaczę, bo inaczej do 4 listopada to bym już ześwirowała.
. Nie mogę się pohamować, pomimo tego że sama przyczyna płaczu nie jest warta niego. Ehhhh, ja nie wiem, ale współczuję swojemu mężowi i dziwię się mu że jeszcze wytrzymuje ze mną. On po mojej ciąży będzie siwiutki jak gołąbek ;-)