Jestem po wizycie. Jest masakra. Mam rozwarcie ujścia wewnętrznego i muszę jak najszybciej iść do szpitala. Dostałam skierowanie, na którym jest napisane "niewydolność szyjki macicy, zagrożenie poronieniem/porodem przedwczesnym" Mam się zgłosić do szpitala bo może założą mi szef. Chociaż pani dr mówiła, że pewnie tego nie zrobią. Tak czy inaczej w szpitalu mają zdecydować co dalej. Oczywiście będę leżeć już do końca. Pani dr mówiła, że nie jest dobrze, że jest duże rozwarcie na wczesnym etapie ciąży. Żeby to był chociaż 25 tydzień i takie rozwarcie, ale jest dopiero 18...
Cieszę się,że zmieniłam lekarza i poszłam dziś do innej. Przecież jak byłam ostatnim razem (3 tygodnie temu) to też musiało być już jakieś rozwarcie, a ta poprzednia lekarka nic nie zauważyła. Ta była bardzo dokładna. Powiedziała nawet ile ważą dzieci (są tydzień "cięższe) Generalnie wszystko z nimi w porządku, tylko że w każdej chwili mogą "wypaść" Bardzo się przejęła. No i spytała czy chcę znać płeć.
Jak myślicie? Chciałam?