Fusun kochana, bardzo mi przykro, że wracasz z takimi wieściami z wizyty i musisz przez to przechodzić... Jestem w szoku i nie spodziewałam się, że może coś być nie tak u Ciebie. Ale głowa do góry i staraj się myśleć pozytywnie. Tak jak dziewczyny piszą, zgłoś się jak najszybciej do szpitala, gdzie będziesz pod stałą opieką. Wierzę, że wszystko będzie dobrze i Twoje dziewczynki jeszcze parę dobrych miesięcy posiedzą w brzuszku. Trzymam za Was mocno kciuki!!! Ehhh, powiem Ci, że chciałabym usłyszeć od Ciebie wyłącznie dobre wiadomości - mogłabym wtedy napisać po prostu, że cieszę się, że moje przypuszczenia się sprawdziły i będziesz miała córeczki, a tak naprawdę nie ma to w tym momencie żadnego znaczenia... Najważniejsze teraz, żeby Twoje dziewczynki urodziły się zdrowe i wtedy, kiedy będzie na to odpowiedni moment. I tego Ci życzę z całego serca!
Dziewczyny martwię się też o Maję. Nie odzywała się do nas odkąd urodził się Maksiu. Mam nadzieję, że wszystko u nich w porządku i że milczy tylko dlatego, że każdą chwilę spędza z synkiem.
Maja jeśli to czytasz, to odezwij się do nas chociaż jednym zdaniem, bo martwimy się, czy wszystko ok u Was!