• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

ciężaróweczki po in vitro

A ja szczęśliwie jestem w domu. Ale przeżyłam masakrę poczekalniową i nie chce powtórki takiej akcji. Do szpitala na Kliniczną pojechałam rano (no może nie o 6, ale po 9). To był błąd. Jeżeli jeszcze mi się kiedyś przytrafi, że będę musiała jechać to chyba po południu się wybiorę. Wysiedziałam się na twardym krzesełku ponad 3 godziny. Dostałam informację rejestracji, że pani dr prosi wg "pilności" przypadku. Poza kobietami siedzącymi już w poczekalni przychodziły też oczywiście rodzące, które mają pierwszeństwo (spoko, to jest dla mnie zrozumiałe). Miałam nawet bliskie spotkanie trzeciego stopnia z moją koleżanką z działu, która nagle pojawiła się na izbie, zielona na twarzy, ciężko dysząca i ze spodniami zlanymi wodami płodowymi. Biedna... Szybko Ją zabrali na porodówkę:-) A ja jak się w końcu doczekałam i weszłam do gabinetu to usłyszałam, że nawet jeśli się okaże, że musze zostać w szpitalu to niestety nie u nich bo oni nie mają miejsc. Drugą masakrą był brak usg na izbie. A moją przypadłość (czyli rozwarcie WEWNĘTRZNEGO ujścia szyjki macicy) można zbadać wyłącznie przy pomocy usg. Nic to nie ruszyło pani dr i i tak zgwałciła mnie wziernikiem i paluchami. I co stwierdziła? Że ZEWNĘTRZNE ujście szyjki jest zamknięte. No super... Ale co to wnosi do mojej sprawy? Nic. W związku z tym zadzwoniła na Zaspę i ustaliła z lekarzem dyżurnym, że przyjmą mnie na Zaspie na ginekologii (na patologii też brak miejsc). Bo wg niej powinnam trafić do szpitala (stwierdziła to na podstawie zdjęcia usg zrobionego przez moją panią dr dwa dni temu). To ja się pytam po jaką cholerę mnie gwałciła?? No ale nic. Pojechaliśmy na Zaspę. Tam bardzo sprawnie i w nowoczesnych warunkach zostałam przyjęta przez miłego pana doktora, który zrobił mi usg (bo posiadał takowy sprzęt). Szyjka wyszła dłuższa niż na badaniu dwa dni temu. Wykonał 5 pomiarów i szyjka wyszła mu od 3,1 do 3,7. Powiedział, że nie jest to żaden tragiczny wynik. Rozwarcie oczywiście jakieś jest (lejek). Powiedział, że jeżeli tylko chcę to może mnie położyć na oddział, ale nie zrobią nic czego nie mogłabym robić w domu (czyli nakaz leżenia i przyjmowania luteiny). Powiedział, że szwu mi nie założą, bo z zasady przy bliźniakach się tego nie robi (za duże ryzyko poronienia). No to wiadomo, że wybrałam leżenie w domu i tym sposobem właśnie to robię. Mam leżeć bezwzględnie, brać luteinę i częściej kontrolować się u swojej pani dr. Ale mówił też, że jak chcę to zawsze mogę podjechać do nich do szpitala i też mnie zbadają jak coś.
 
reklama
Fusun cieszę się,że jesteś w domu, no i spodziewałam się,że tak będzie, ale jednak myslałam,że Cię potrzymają przez kilka dni. Jednak bardzo zdziwiło mnie podejście do Ciebie w tym pierwszym szpitalu, ja doświadczyłam czegoś innego - to mnie traktowano jako pilny przypadek, bo byłam w ciąży bliźniaczej, gdy nie było miejsc - dostawiono mi łóżko na sali dwuosobowej, ale nie puścili do domu. Aż było mi głupio, bo odprawili dziewczynę, która już miala prawie termin, ale nic się nie działo, więc odesłali ją do domu. Pamiętaj o sterydach - jak Cię nie skierują to się upewnij, lepiej dmuchać na zimne - można je podać od 25 tygodnia, mi lekarz kazał się stawić w szpitalu dokładnie w 25 tc. Leż a wszystko będzie dobrze :tak:
 
Fusun no to leżysz plackiem. Zawsze w domu to większy komfort szczególnie psychiczny. I pamiętaj że my cię tu kontrolujemy :D :tak:

hehe pisząc ten wpis zauważyłam na suwaczku że Ala ma już 9 miesięcy :D:-)
 
Ostatnia edycja:
Fusun całe szczęscie, że w porę zobaczyli u Ciebie tą nieprawidłowość. Fakt, w domu się leży inaczej, więc dasz radę! Potraktuj to jako nadrobienie przyszłych zaległości. Podejrzewam, że od lipca perpektywa poleniuchowania będzie dla Ciebie mniej realna niż podróż w kosmos:P trzymaj się!

Martaczi dobrze, że już po;) na pewno dzidzia jest zdrowa, szkoda tylko że musisz tak długo czekać na potwierdzenie. A czemu aż miesiąc? wcześniej była mowa chyba o 2 tygodniach. A to Ci synek wywinął numer:D siusiaka schował, a tu teraz suprajssss:-D


ja też już po wizycie. Moje dziecko jest złośliwe i pokazało mi dziś dupcię:D za zadne skarby nie chciał i nie pokazał buzi. Tylko non stop tyłek i siusiak;) na szczęście usg nie wykazało żadnych nieprawidłowości, jeśli dobrze odczytuję moje wyniki mój synek waży pół kilo!:-D
 
Martaczi cały dzień myślałam o Was. Teraz tylko czekanie na wyniki, ale razem raźniej i szybciej czas płynie.

Fusun
jak ja uwielbiam państwową służbę zdrowia. Nie dość, że kolejki, to bezsensowne badania. Ale cieszę się, że w domu jesteś. Chyba z tym rozwarciem nie jest źle, skoro nie zatrzymali Cię w szpitalu. Jak często musisz się teraz kontrolować u lekarza?

Szyszka no to kawał chłopa u Ciebie rośnie :-)

Ja też jestem po wizycie. Potwierdziło się,że synek rośnie! Oczywiście najpierw pokazał co ma między nogami, a potem rączką do nas machał :-D
 
Marzenka, Jogo - żeby to jeszcze był właściwie dobrany antybiotyk... W szpitalu zasiadło nade mną trzech lekarzy i jednogłośnie stwierdzili, ze sama muszę podjąć decyzje, nic nie będą mi doradzać bo nie są poloznikami... Więc musiałam spisać na kartce oświadczenie, ze biorę na własne żądanie. Ale byłam już po dwóch dobrach dla mnie skrajnego bólu, bez minuty snu, moj mały też nie spał, ciagle kopał, wiedziałam że ciągnąć to dalej wcale nie robię mu dobrze. Ach...

Martaczi - głupia sprawa w sumie, bawiłam się z psem i drapnął mi pazurem uszkadzając głęboko rogówkę. Więc ryzyko zakażenia, szczepienia na tęzec i takie tam. I jeszcze tu gratuluję przeżycia amnio, czekam z Tobą na dobry wynik:)
 
reklama
Fusun cieszę się, że nie musisz leżeć w szpitalu chociaż mam nadzieję, że w domu się oszczędzasz i odpoczywasz!!!

ja leżę plackiem mam stracha przed powikłaniami...

Megi widzę, że spać nie możesz;-) o rety to musi boleć nie martw się antybiotykiem na pewno będzie wszystko ok!!!&&&
Szyszka o wow wielki człowiek Ci rośnie:-) a jak tam brzuszek masz duży?
Siaga u mnie wczoraj to samo na usg najpierw szok bo patrze co tam wisi między nogami :szok: a potem nam pokiwał :-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry