• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

ciężaróweczki po in vitro

Alexandretta super opisałas swój poród i cieszę sie ze miaałaś taką dobrą opiekę bo nie w każdym szpitalu można liczyć na kompetetntny pesonel. Życzę Ci teraz aby dzień z synkiem poukładała się jak najlepiej i abyś mogłą spedzić z nim jak najwiecej czasu i od czasu do czasu w wolej chwili poopowiadaj nam jak Wam sie tam razem układa na pewno skorzystamy z Twoich rad.

Mezanka dobrze ze trafiłaś juz na szpital w którym chcesz urodzić swoje dzieciatko i jesteś spokojniejsza, swoja drogą ciekawe czy w Polsce tak mozna teraz sobie pojeździć po szpitalach, pooglądać sale porodowe i zasięgnąć informacji. Ja jestm dopiero na poczatku i powolutko dopiero w temat wchodzę, ale chcialabym móc wybrac sobie szpital i wcześniej go zobaczyć. Przy moim pierwszysm porodzie to nie było nawet mowy o pojedynczej sali porodowej.

Co do wózków i butelek to pozwolicie ze bedę podczytywać koleżanki starsze stazem ciążowym. A wózeczki to oczywiście ze ogladam za każdym razem jak jestem w parku (a teraz pogoda zaczyna sprzyjać) i jest duzo sapcerujacych rodzic to sobie tak pozerkam. U mnie minał juz tdzień od ostaniej wiyty i usg gdzie widziałam mojego kropeczka i cały czas czuję niepokój cza aby tam wszystko dobrze sie rozwija, nadal nie mam żadnych objawów, czy to narmalne czy zaczynam schizować?
 
reklama
Dziewczyny - mamusie, mam do Was kilka pytań:

1. Te, które karmią piersią - jak radziłyście sobie z bolącymi brodawkami? Czy dotknął Was ten problem? Mam pokarm, chcę karmić piersią, ale ból podczas karmienia jest jak na razie okropny... Wydaje mi się, że prawidłowo przystawiam małego, a mimo to mam tak obolałe brodawki, że ledwo daję radę... Już nawet ratuje się laktatorem, odciągam raz dziennie i podaje synkowi z butelki, żeby choć na chwilę sobie ulżyć... Ale na dłuższą metę, wiem, że to nie jest dobra metoda... Kapturki na brodawki się u mnie nie sprawdzają. Poradźcie coś.

2. Ile czasu trwa proces obkurczania macicy - tzn. kiedy będę mogła uznać, że to co pozostało po brzuchu ciążowym jest fałdką tłuszczu, a nie efektem wciąż obkurczającej się macicy?;)

3. Kiedy znika opuchlizna? Stopy i dłonie mam nadal spuchnięte jak w ciąży. Nadal nie mogę założyć obrączki.


Co do porodu, to chciałam dodać, że dużo daje pozytywne nastawienie i zadaniowe podejście do tematu - mam 'robotę' do zrobienia i koncentruje się na celu, który mam osiągnąć, a nie na bólu. Ważne jest, aby pomimo bólu, spróbować nie tracić nad sobą kontroli, słuchać rad położnej, oddychać. Im bardziej będziemy współpracować z własnym ciałem i z położną, tym szybciej wszystko pójdzie. Chociaż wiem, że po fakcie łatwo mi mówić... Ale naprawdę, jest to do przeżycia:)

Co do butelek - ja mam zestaw startowy z Avent + jedną małą butelkę miałam dołączoną do laktatora. Razem mam 3 małe butelki Avent 125 ml i dwie duże 250 ml. Jeśli będziecie korzystać z laktatora albo karmić mm, to jedna-dwie butelki mogą nie wystarczą. Maluszek pije 10ml w 1 dobie, 20 w drugiej, itd., aż dojdzie do 100 ml w 10 dobie i tak do końca 1 miesiąca pije ok. 100-120 ml (mówimy o jednej porcji oczywiście a nie o całym dniu).
 
Pomogę tylko w kwestii 2 pytania i to nie tak do końca :-).
Obkurczanie macicy trwa 6 tygodni - czyli okres połogu. Inne rzeczy typu skóra, pochwa mają inny czas powrotu do okresu przed ciążą. Pochwie wystarczy 3 tygodnie. Jednak skóra, tkanka podskórna, mięsień prosty brzucha to już sprawa indywidualna. U jednych kobiet trwa tyle co i połóg, A są osoby które długo dochodzą do formy i mojej znajomej prawie rok zajęło wchłonięcie fałdu skórnego na brzuchu, mimo że do wagi wróciła szybko (chyba w 2 miesiące).
 
Jogo to rozciąganie też miałam :-).

Madzia mam nadzieję, że już można wszędzie oglądać porodówki. A tym niepokojem się nie przejmuj, też cały czas myślałam czy wszystko z malutką dobrze. Mąż się śmiał, że gdybym miała usg w domu to leżałabym cały czas z głowicą na brzuchu :-p. Z braku objawów się ciesz i korzystaj, że się dobrze czujesz :-D.

Martwię się o MajęSauer.

Wróciłam z ktg i mam skurcze o mocy 20, tydzień temu miałam 40 z górkami i dolinami, a nie były bolesne. Bolesne mam popołudniami. Szyjka jest długa, zamknięta ale miękka i zaczęła krwawić przy badaniu. Mała chyba wcześniej szykuje się na świat :szok:. Obym wytrzymała chociaż do 37 tc, ale muszę już być przygotowana na wszystko, jaja jak berety :-p. Rzućcie jakieś dobre linki do technik oddechowych proooszę, bo to co znajduję, to same powierzchowne opisy.
 
Madzia to dobrze ze ci maluch nie dokucza:) mi mój tez nie dokuczał i tez panikowalam z braków objawów . Po głębszym zastanowieniu to jednak miałam jakieś objawy np bolac cycuchy, częste oddawanie moczu , zmęczenie i senność. Niby nic ale jednak coś . Mysle ze gdybym miała wymioty to nie utrzymalabym ciazy ze względu na krwiaka ( czyli napięcie mięśni brzucha przy wymiotach)

zuzia co co tam u ciebie? Jak sie czujesz?
elleni , niepokorna zagladacie tu czasem?
 
Aleksandretta, nie wiem czy jest na świecie chociaż jedna kobieta karmiąca, która na początku karmienia 2-3 tygodnie) nie miała takich dolegliwości z brodawkami. To przejdzie, uwierz mi. Wiem jak to boli, sama to przerabiałam. Nakładki się u mnie też nie sprawdziły. Jedyne co robiłam to zaciskałam zęby (a łzy leciały same, nie umiałam tego powstrzymać). Już niedługo brodawki się zmacerują i nic Cię nie będzie bolało przy karmieniu. Życzę wytrwałości
 
Jogo- zagladam codziennie ;) u mnie dzidzia zdrowo sie rozwija...ja niestety jestem na lekach przeciwwymiotnych poniewaz juz dwa razy wyladowalam w szpitalu na pare dni z powodu odwodnienia :( niestety wymiotowalam non stop nawet po lyku wodu :( na ostatnim usg okazalo sie ze mam przegrode w macicy o ktorej nie wiedzialam,ale kazali tym w ogole sie nie marwic. Oczywiscie zaraz wujek google o co kaman z ta przegroda i....to byl blad...bo nic pozytywnego nie wyczytalam :( Musze zaufac tutejszym lekarzom i byc dobrej mysli :) Aha, na 90 % bedzie synek :) Olivier :)
 
Jejciu mam juz zmiane w pracy i narazie musze sie przestawic wiec malo ostatnio zagladalam ale juz biore sie za zaleglosci:)

Szyszka - widze ze ty juz ostro za cala wyprawke sie bierzesz - jest co ogladac nie??:) najfajniesza czesc przed toba....

Aleksandretta - juz gratulowalam ale co tam jeszcze raz moge - duuuzooo zdroweczka dla Was - az mi lezki poplynely po twoim poscie:) Fajnie ze masz takie mile wspomnienia z porodowki - przynajmniej bedziesz chciala kolejnego bobaska:)

Mazenka - no widzisz niepotrzebnie tak sie stresowalas, no ale trafilas wtedy na taka a nie inna zolze wiec sie nie dziwie. No ale teraz przynajmniej bedziesz miala o niebo lepiej i w bardziej ludzkich warunkach - ciesze sie razem z toba:)

Jogo - super wiadomosci - fajnie ze dostalas sie do tego szpitala o ktorym mowilas:) Widze ze ty tez juz za wozkami sie ogladasz - a moze powiedziec ktory w tym mothercare ci sie spodobal?? Ja narazie jeszcze sie nie rozgladam .... a u nas narazie troszke przystopowalo - pierwszy tydzien na dniowkach i mam wraznie ze mi brzuszek zmalal - pewnie inna praca mniej wysilku to juz tak nie puchnie ale z kolei znowu sie martwie i tak nigdy nie dogodzisz kobiecie hihi

Madzia76 - ehhh kochana nic mi nie mow z tym niepokojem w ciazy ja tez zaledwie tydzien od usg i znowu sie martwie - nie mamy lekko ;-)

Martaczi - zazdroszcze tych wyczuwalnych ruchow brzdaca :) Napewno dziala to relaksujaco bo wiesz ze tam jest:) A za wyniki caly czas trzymam kciuki zeby wszystko bylo super... co do mnie to plec poznam dopiero kolo 20stego tygodnia...

Trzcinka - caly czas mysle o tym jak szybko ci poszlo z tym porodem to jest az niemozliwe hihi... a co do sluzby zdrowia w uk to tez widze plusy takiego prowadzenia ciazy bo tak jak mowisz w koncu tyle kobiet tu rodzi tylko to gorzej jak sa jakies problemy w ciazy... ale sio sio nie mowmy bo wszystko bedzie dobrze....

Fusun - oj bidulko widze ze bedziemy musialy nieraz cie tutaj przywolywac do lezenia:) Nie martw sie dasz rade - niedlugo bedzie cieplej jakis lezaczek, ksiazka i moze troszke na dworze posiedzisz - wiem ze latwo powiedziec ale tyle juz znioslas ze teraz to juz pikus;-) A jak twoja wizyta??
 
Zuzia, no właśnie chciałam napisać jak przebiegła moja wizyta :-)
Wiadomości są dobre, bo szyjka jest jeszcze dłuższa niż była podczas badań w szpitalu. Rozwarcie się zmniejszyło nawet. Ale pani dr uważa, że to dlatego, że leżę. Mam więc leżeć nadal żeby nie urodzić przed 30 tygodniem.
 
reklama
Jogo tak jestem ;) staram się czytać na bieżąco;) zaglądam codziennie co u was słychać
Niestety byłam dzisiaj na wizycie u diabetologa i już dostałam insulinę do wstrzykiwania. Czyli powtórka z pierwszej ciąży.. ehh
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry