Pozwoliłam sobie napisać na waszym wątku, choć jeszcze nie należę do niego.
Fusum - tak bardzo Wam kibicuję, współczuję Ci ogromnie i jak dziewczyny napisały, że coś takiego się u Was dzieje, to aż mnie zmroziło. Trzymam kciuki żeby jednak udało się uratować chociaż 1 dziewczynkę. Oby jednak udało się i może akurat po rozwiązaniu ciąży, malutka przetrwałaby w inkubatorze. Nie wiem, nie znam się aż tak na tym. Trzymam kciuki za Twoje samopoczucie, zdrowie i Twoje córeczki. Mam nadzieję, że niedługo napiszesz bardzo pozytywne wiadomości i wszystko się ułoży. Jestem myślami z Wami i kibicuję jak tylko mogę. Trzymaj się
Fusum - tak bardzo Wam kibicuję, współczuję Ci ogromnie i jak dziewczyny napisały, że coś takiego się u Was dzieje, to aż mnie zmroziło. Trzymam kciuki żeby jednak udało się uratować chociaż 1 dziewczynkę. Oby jednak udało się i może akurat po rozwiązaniu ciąży, malutka przetrwałaby w inkubatorze. Nie wiem, nie znam się aż tak na tym. Trzymam kciuki za Twoje samopoczucie, zdrowie i Twoje córeczki. Mam nadzieję, że niedługo napiszesz bardzo pozytywne wiadomości i wszystko się ułoży. Jestem myślami z Wami i kibicuję jak tylko mogę. Trzymaj się
. Ale najważniejsze,że już jesteście w domku cali i zdrowi. Życzę tobie szybkiego powrotu do formy. A ból niedługo minie, weź tabletkę i nie męcz się. Ja po powrocie do domu byłam jeszcze 3 dni na ketonalu.
ależ jestem podekscytowana
myślałaś już nad imieniem? u nas spoko, trochę mnie męczą pachwiny i kość łonowa,ale ogólnie uwielbiam bycie w ciąży. Ruchy Antka rekompensują wszystko! Jak mnie czasem zdzieli to aż podskakuję. Ma chłopak parę:-):-)