• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

ciężaróweczki po in vitro

witam

zaglądam co jakiś czas i podczytuję, ostatnio brak mi weny do pisania...
ale mam pytanie dzisiaj... wybieram się do pani stomatolog...nie byłam już jakiś czas, więc spodziewam się kilku ubytków - mam zęby tak słabe że koszmar normalnie i boję się że za jakiś czas z tytułu ciąży i nie tylko będą mi grozić jakieś sztuczne chyba... i tu właśnie pytanie o znieczulenie miejscowe - można czy nie???
w pierwszej wersji słyszałam że do końca 12 tyg nie można... ale pytałam swojego gina prowadzącego i mówił że nie zaszkodzi znieczulenie - bardziej stres przy leczeniu bez... tylko żeby oczywiście o ciąży panią doktor uprzedzić...
będę się upewniać co mi ona jeszcze powie ale jakoś nie wiedzę możliwości leczenia bez zastrzyku... taką panikarą jestem...
co wy na to??

Oczywiscie brac znieczulenie :-). To nie dawne czasy ze tylko krolowala lidokaina. Teraz stosuje sie mepiwakaine (czyli scandonest) a nawet coraz czesciej artykaine. Sa to dobre srodki i wspaniale znieczulaja nawet bez obecnosci adrenaliny o ktorej wspominala Esiek.

Problemy w lecznictwie stomatologicznym robia sie kiedy potrzebne jest leczenie kanalowe. Tutaj oprocz znieczulen potrzebne sa zdjecia radiologiczne i pasty dewitalizujace. O ile pasty mozemy wyeliminowac poprzez ekstyrpacje miazgi w znieczuleniu to RTG jest konieczne. I nalezy pamietac zeby wykonywac je wtedy, kiedy rozwija sie duzy stan zapalny (np. ropien). Nie wiem czemu pokutuje w naszym narodzie przeswiadczenie ze nie wolno robic RTG w ciazy. Jest to bledem jezeli jest stan zapalny z nacieczeniem ropnym. Ostatnio nawet dyskutowalam o tej kwestii z moja ginekolog podczas wizyty popologowej. Po 20 tc rtg zeba nie jest niebezpieczne i nie wplywa na rozwoj plodu. Wazne takze aby zredukowac dawke promieniowania wybierajac radiowizjografie niz standardowe zdjecia kliszowe.

I ostatnia kwestia - ekstrakcje. Wykonywac jedynie w 2 trymestrze. W 1 i 3 raczej sie nie preferuje poza stanami wyzszej koniecznosci.

Oczywiscie istotne w ciazy sa skalingi i odpowiednia profilaktyka przeciwprochnicowa.
 
reklama
infinity - nie wiem jak to jest z badaniem krwi - ja mam skierowanie na badanie usg prenatalne od dr Cz, i umówiona też jestem na wizytę do niego zaraz tego samego dnia, co do badania krwi to pewności nie mam, gdzieś coś kiedyś czytałam , że to jest tak: jak coś zauważą w usg nie do końca prawidłowego to zlecają badanie krwi, które badziej określa co i jak... ale nie wiem tak na 100% jak to będzie przebiegać - mam umówione usg i wizytę na 15 maja, więc wtedy coś więcej się dowiem...

jestem już po stomatolog... i jak zwykle ilu lekarzy tyle opinii... moja pani doktor ma męża ginekologa i ogólnie stwierdziła że poza przypadkami ostrymi tzn bólowymi, i takimi które wyglądają na bardzo zaawansowane nie leczy przed końcem 4 miesiąca... ogólnie niby koniec pierwszego trymestru jest już bezpieczny, ale woli się zabezpieczyć bardziej... ogólnie zrobiła mi przegląd i mam jeden mały ubytek, mam się z nim zgłosić właśnie już w 5 miesiącu...dziś mi tylko poprawiła plombę, bo stwierdziła że to bezpiecznie może zrobić...
każdy ma swoje ustalenia...
pozdrawiam:)
 
ema no właśnie mi się wydaje że naciągają nas :baffled: Jestem u tego samego dr. też dał mi skierowanie na samo USG i słyszałam o tym co mówisz - że krew robią dopiero jakby coś wyszło na USG. Rozmawiałam dzisiaj z moją ginekolog która robi na takie skierowania usg w innej placówce (też bezpłatnie) i powiedziała mi że mam nie dać się oszukać bo u niej bezpłatnie jest krew i usg i taki powinien być standard. Jak możesz to zapytaj doktorka bo ja będę prawie tydzień później - 21.05 a w razie czego może jeszcze zdążę się przerejestrować ...
 
Megi cale szczescie ze lekko przeszlas cala ciaze,koncowka to chyba zawsze jest troszke meczaca.Jeszcze tylko chwila i bedziesz tulic swoja kruszynke :) Ja musze zaczac sie gimnastykowac bo bede rodzic naturalnie,ale jako ze pracuje to mnie sie nadzwyczajniej w swiecie nie chce.Spaceruje z psem tylko.Od czerwca ide na zwolnienie to i moze sie zapisze na pilates dla ciezarnych.Pozdrawiam :)
 
Peti - ja pracowałam do 33 tygodnia, więc rozumiem:) chodziłam na basen też dość często, dwa, trzy razy w tygodniu, ale ciągle łapały mnie jakieś zapalenia, grzybki, masakra. Jak odstawilam basen to jak ręką odjął... Więc teraz już też tylko spacerki z psem:) nic więcej już mi się nie chce. Więc podziwiam zapał i mam nadzieję, że wytrwasz w swoich planach:)
 
Megi jasne, ze we dwójkę raźniej :-) mój maz tez chce ze mną "rodzić" i chociaz widzę przerazenie w jego oczach to sie bardzo cieszę, że przejdziemy przez ta bolesna ale piekna chwile razem :-D co do wyprawki to mam spakowane reczniki, koszule nocne i szlafrok dla siebie. Uprałam, poprasowałam i poukładałam już pieluszki, kocyki, ręczniczki dla młodego, czekam jeszcze z praniem ubranek, bo stwierdziłam ze mam ich zdecydowanie za mało i muszę dokupić i wypiorę razem. Łóżeczko skręcone, przeniesiemy je na początku czerwca do nas do sypialni. Uprać muszę jeszcze wszystkie bajery do łóżeczka, rożki i pościel, wywietrzyć materacyk, bo śmierdzi nowością. Jutro jadę zamówić wózek, zdecydowałam się na Bebetto, muszę kupić pieluszki jednorazowe, kosmetyki do kąpieli i pielegnacji maluszka i kosmetyki dla siebie po porodzie. Czuję, że jeszcze jestem trochę w proszku, ale zamierzam w najbliższym czasie nadgonić, żeby potem tylko oczekiwać na małego. Już się nie mogę doczekać:-D
 
Megi fajnie ze twoj maz che z tobą być:) mój sie boi i mówi ze nie jest pewien czy chce widzieć jak cierpię , krwawie i takie tam. On jest wegerianinem i widok krwi go brzydzi choć to nie tłumaczy . Pewnie do porodu i tak zmieni zdanie bo juz widzę ze zaczyna o tym gadać jak to będzie , jak będzie mnie wiosl do porodu , gdzie zaparkuje , prosił żebym mu dokładnie wytłumaczyła w którym miejscu w szpitalu jest porodówka bo musi sobie zaplanować z której strony ma podjechać. Narazie ma cykora ale pewnie sie oswoi z ta myślą .

Co co do znieczulenia u stomatologa to wyobraźcie sobie ze ja nawet kanałowe robiłam bez znieczulenia bo sie bałam ukłucie czyli samego podania znieczulenia, zreszta nie cierpię jak tracę czucie w szczece.
Ostatnie dni u mnie na wariackich papierach. Troszkę szykuje dom przed przyjściem na świat niuni , sprzątanie strychu i szopy i takie tam drobne remonty. Wczoraj zaczęliśmy skręcać mebelki i okazało sie ze brakuje 3 paczekczyli komody z przewijakiem :( zadz do sklepu ale na szczęście nie robili problemu i powiedzieli ze dowiaza pomimo ze meble kupione 2 mc temu! Poza tym zdjelismy ze strychu ubrania dla Nadii po mojej siostrzenicy i okazało sie ze na 0-3 mc jest chyba ze 30kg tego, tak naprawdę to nic z ubrań nie musze dokupowac:) czyli moge kupić jednak ten droższy wozek.
 
Szyszka - to masz dokładnie taką samą strategię jak ja jeśli chodzi o przygotowania:) też robiłam wszystko w takiej kolejności i właśnie jak niby większość była gotowa i zaczęłam zabierać się za drobiazgi, to okazało się że jeszcze kupa roboty przede mną:) a teraz już zaczynam się rozglądać nad prezentem na Dzień Dziecka:) pózniej może nie być czasu:) ale tak czasem jak patrzę na to wszystko takie przygotowane, to ogarnia mnie znowu stres i przerażenie, żeby tylko wszystko było dobrze.

Jogo - mój też się boi, może nie widoku krwi, ale ogólnie mojego bólu i całego tego stresu. Jak zerkałam na niego na szkole rodzenia, to widziałam już panikę w oczach:) ale kto się nie boi, ja też się boję, ale widocznie tak już musi być, że najpierw masa nerwów i cierpienia, żeby poźniej móc utulić swoje szczęście:)
 
Jogo z mezczyznami jest roznie,niektorzy nie sa gotowi i nigdy nie beda do widokow przy porodzie.Fajnie ze go nie naciskasz i sam do tego dojrzewa.Ty chyba nie bedziesz za bardzo cierpiec bo rodzisz w uk,podejrzewam ze jest podobnie jak w Irlandii.Ostatnio rozmawialam z kolezanka i ostatnich 2 porodow w ogole nie czula,dostala epidural i strasznie byla zadowolona.Tak ze mam nadzieje ze pojdzie wszystko gladko :)
 
reklama
Dziewczyny ja nie wyobrazam sobie ze moge rodzic bez meza...zreszta moj maz nie wyobraza sobie ze mogloby go nie byc przy porodzie...mam nadzieje ze nie zemdleje hehe ;)
Zrezygnowalam z wozka Stokke,jednak po glebokiej analizie doszlam do wniosku ze wady przewyzszaja zalety a powinno byc odwrotnie i przy tej cenie nie powinno byc w ogole wad :/ teraz mam inny na tapecie ;)
Jogo,Peti30,Zuzia jaki materac do lozeczka wybralyscie??
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry