• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

ciężaróweczki po in vitro

Dziewczyny przy ilu cm mialyscie zakladane pessary? Bo nie pamietam.
Je mozna zakladac do konca ciazy czy do ktoregos tam tygodnia?


Napisane na LG-D620 w aplikacji Forum BabyBoom
Ja mialam 2.3 a minimum to 2.5. Mialam zakladany w 30tc a dr powiedzial ze gdyby to byl 34 to juz by mi nie zakladal. Martka miala z tego co pamietam cos miedzy 26-27tc chyba , ale nie pamietam jaka ta szyjke miala. Nie nastawiaj sie jeszcze ze Cie to czeka :)
 
reklama
Ja mialam 2.3 a minimum to 2.5. Mialam zakladany w 30tc a dr powiedzial ze gdyby to byl 34 to juz by mi nie zakladal. Martka miala z tego co pamietam cos miedzy 26-27tc chyba , ale nie pamietam jaka ta szyjke miala. Nie nastawiaj sie jeszcze ze Cie to czeka :)
Kurcze troche sie boje, bo za 3 tyg mam wizyte i napewno mi sie skroci do 2,5 albo i wiecej. Lekarz mnie nie straszyl, ale dolozyl mi jeszcze lutke bo mu sie ta szyjka nie podobala, a w karcie napisal zagrazajacy porod przedwczesny. Nie mowil, ale czytalam jak pisal.

Napisane na LG-D620 w aplikacji Forum BabyBoom
 
Kurcze troche sie boje, bo za 3 tyg mam wizyte i napewno mi sie skroci do 2,5 albo i wiecej. Lekarz mnie nie straszyl, ale dolozyl mi jeszcze lutke bo mu sie ta szyjka nie podobala, a w karcie napisal zagrazajacy porod przedwczesny. Nie mowil, ale czytalam jak pisal.

Napisane na LG-D620 w aplikacji Forum BabyBoom
A ile mialas ostatnio ? bo zapomnialam. Ja na poczatku przed zalozeniem pessara i pare dni po tez bralam lutke i cos na skurcze ale jak mi sie skonczylo to juz wiecej nie przepisal.
 
Strawbelka może się nie skróci.
A widzę, że Tobie się co wizyte skraca :( Może teraz nie będzie tak źle. A jak bedzie konieczność założą Ci pessar i będzie dobrze.
Z tego co wiem Pisanka ma 2.5 juz spory czas i nic się nie zmieniło. Zobaczymy na kolejnej wizycie co jej wyjdzie
 
reklama
A ja miałam ciężki wczorajszy wieczór i noc :( Zjadłam kolacje i nagle cos mnie zaczęło w prawej łopatce łapać, że nic nie pomagało. Za chwilę to samo uczucie na żołądku. Poszłam się położyć, bo myślałam, że coś pomoże. I nic. Jak położyłam się na prawym boku to pod łopatką bylo już ok, ale znów pod żebrami mnie łapało :( Zaczęłam beczeć, bo nie wiedziałam co mam ze sobą zrobić :( Za chwilę mi sie jedzeniem odbijało i poszłam wymiotować. Wróciłam do łóżka i jakimś cudem zasnełam. Obudziłam się koło 23, ale na szczęście już wszystko było ok. Dopóki ok 3 w nocy nie zaczęło mi się cofać :( I jakieś 20min męczyłam się z tym. Straszny gorzki smak w gardle, poszłam to czymś popić i przegryźć i doopa :( Ale na szczęście mały zaczął szaleć więc myślałam o tym co wyprawia i jakoś znów zasnęłam
Ale ja nie wiem od czego to. Do tej pory wszystko było ok i nic mi się nie cofało :(
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry