• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

ciężaróweczki po in vitro

reklama

No niestety u nas Dziwnowie na przyczepie nie ma takich widoków ani jedzenia [emoji12] pięknie [emoji846] Ja tez miałam nadzieje ze gdzieś pojedziemy ale teraz po przygodach z krwiakiem to tylko palcem po mapie [emoji12]


Napisane na iPhone w aplikacji Forum BabyBoom
 
Ja jestem w 22+2 tygodniu ciąży i nadal biorę prolutex o do tego luteina 3×300 , z moim progesteronem też szału nie ma a jaki poziom ty masz?

Napisane na SM-G920F w aplikacji Forum BabyBoom
Wczoraj miałam progesteron na poziomie 16,04 ng/ml podobno na tym etapie minimum to 20 ... i faktycznie prolutex okazał się cudowny , bo już po pierwszym zastrzyku plamień brak :)
 
Hej dziewczynki :)

Melduję się w grupie przyszłych mamusiek :):):)
Dzisiaj mijają 4 tygodnie od szczęśliwego transferu naszego maluszka . Pod serduchem noszę 4,8 mm malutkiego szczęścia z pięknie bijącym serduszkiem ♥️
Nasz termin porodu to 3 marca :)

Mam też pytanko ... od 2 tygodni męczyły mnie brązowe plamienia , w tym czasie miałam już dwa razy usg na którym wszystko było w porządku : żadnych krwiaków , wszystko idealnie . Codziennie zażywam 3x duphaston oraz 3x luteinę. Jak się okazało plamienie spowodowane było zbyt niskim poziomem progesteronu i od wczoraj dodatkowo muszę przyjmować zastrzyki , dodam że już po pierwszym plamienie zniknęło. Czy któraś z Was miała podobny problem ? Jak długo musiałyście brać zastrzyki ?
Ka mialam identycznie...musialam wstrzykiwac prolutex...2 ampulki dziennie do 16tc...zrujnowal mnie finansowo ale bylo warto :)
 
No niestety u nas Dziwnowie na przyczepie nie ma takich widoków ani jedzenia [emoji12] pięknie [emoji846] Ja tez miałam nadzieje ze gdzieś pojedziemy ale teraz po przygodach z krwiakiem to tylko palcem po mapie [emoji12]


Napisane na iPhone w aplikacji Forum BabyBoom
Ja do ostatniego momentu na 100% nie wiedziałam, czy na pewno polecimy. Bilety kupiliśmy jeszcze w grudniu na promo i w sumie nie wiedzieliśmy kiedy ostatecznie startujemy z ivf i kiedy się uda. A udało się idealnie, bo zaczynałam 2 trymestr (najbezpieczniej wtedy latać) i jeszcze w poniedziałek byłam u lekarza na wizycie, czy daje zielone światło na lot, a w środę lecieliśmy.

Odwołałabym ten wyjazd, gdyby istniało zagrożenie, że coś będzie nie tak.
 
reklama
Ja do ostatniego momentu na 100% nie wiedziałam, czy na pewno polecimy. Bilety kupiliśmy jeszcze w grudniu na promo i w sumie nie wiedzieliśmy kiedy ostatecznie startujemy z ivf i kiedy się uda. A udało się idealnie, bo zaczynałam 2 trymestr (najbezpieczniej wtedy latać) i jeszcze w poniedziałek byłam u lekarza na wizycie, czy daje zielone światło na lot, a w środę lecieliśmy.

Odwołałabym ten wyjazd, gdyby istniało zagrożenie, że coś będzie nie tak.

Mamy znajoma która tak mnie irytuje że czekam aż pęknę . Gada cały czas do mojego ze ciąża to nie choroba że ona i w Alpach i w Chorwacji była w ciąży i w ogóle ze baby same se wymyślają przypadłości ciążowe. A ten mój jak durny jej słucha i patrzy później na mnie jak na słabego dziwoląga bo się boje teraz jeździć po tej akcji z krwawieniem . Chciałbym bardzo bo uwielbiam podróże ale wole chyba być na miejscu w tej chwili .Ostatnio po porodzie powiedziała ze nieistnieje coś takiego jak depresja poporodowa i ze baby same sobie to wkręcają . Normalnie nóż mi się otwiera w kieszeni [emoji35]


Napisane na iPhone w aplikacji Forum BabyBoom
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry