miliaa
Fanka BB :)
martka...gratuluje udanej wizyty! dobrze, ze z maleństwem wszystko ok!
jejku, ja ani razu nie byłam na nfz w ciąży u lekarza... kiedy jak miałam 20lat poszlam na nfz, ewidentnie miałam problemy z jajnikami, podczas okresu wylam z bolu i wzywalam karetke, żeby mnie ratować, bo myslalam, ze umre...a ten "dr" powiedział, ze musze się zmagac z takimi bolami, bo kazda kobieta je ma i zebym nie wydziwiała...miesiąc później lezalam już na onkologii z podejrzeniem raka jajnikow...
teraz nie zaryzykuje...
u mojego prof. płacimy 250zl za wizyte a za usg dodatkowo 280zl...ale przynajmniej mam pewność, ze o mnie zadba, bo to on pomogl mi w ogole w podjęciu decyzji o in vitro...

jejku, ja ani razu nie byłam na nfz w ciąży u lekarza... kiedy jak miałam 20lat poszlam na nfz, ewidentnie miałam problemy z jajnikami, podczas okresu wylam z bolu i wzywalam karetke, żeby mnie ratować, bo myslalam, ze umre...a ten "dr" powiedział, ze musze się zmagac z takimi bolami, bo kazda kobieta je ma i zebym nie wydziwiała...miesiąc później lezalam już na onkologii z podejrzeniem raka jajnikow...
teraz nie zaryzykuje...
u mojego prof. płacimy 250zl za wizyte a za usg dodatkowo 280zl...ale przynajmniej mam pewność, ze o mnie zadba, bo to on pomogl mi w ogole w podjęciu decyzji o in vitro...

) idę na l4 :-)