Ale super ciuszki wklejacie - śliczne!
Ja też nie mam nic przeciwko używanym, choć rzeczywiście jak synek się urodził, to pomimo, że miałam przygotowane różne ciuszki, też z taniej odzieży, to używałam głównie nowych. A teraz kupiłam zestaw nowy, ale też ciuszki po innych dzieciach - ale też kupione nowe. Nie mam nic przeciwko używaniu rzeczy z taniej odzieży, tylko gdzieś mam w głowie, że to jest pryskane różnymi insektobójczymi środkami, więc dla noworodka jakoś nie miałam śmiałości. Ale potem już tak, zwłaszcza, jak nie były "przy ciele" - dżinsiki albo ładne sweterki. A teraz synek ma kilka rzeczy z taniej odzieży, jak są fajne to mu kupuję, choć też dużo mu kupiłam na wyprzedażach w Mothercare i na allegro od sprzedawców, bo już się pojawiły konkretne wymagania, co ma być na bluzie :-). A sama chodzę w rzeczach z taniej odzieży - jak zawsze, na sobie oszczędzam

.
Ja też się niepokoję, co u
Gotadory - odezwij się kochana!
Ikasia - może ktoś będzie mieć inne zdanie, ale wg mnie trójkołowce nie są zbyt wygodne w używaniu - zwłaszcza, że np. często są podjazdy na schodach takie dwa pasy po bokach dla wózków - i niestety trójkołowce się wtedy nie sprawdzają, też w innych miejscach nieprzystosowanych dla wózków będzie Ci ciężko ich używać. Zależy gdzie mieszkasz i na ile często będziesz musiała gdzieś wjechać tym wózkiem, ale ja też na początku byłam zachwycona designem trójkołowców, a potem uświadomiłam sobie różne mankamenty tego rozwiązania.
Miliaa- fajne rozwiązanie sytuacji z tą czekoladą

Jakby wpadł dzieciom podobny pomysł, to pozwolę sobie wykorzystać patent Twojej mamy :-)
Marcysiowa - życzę jak najszybszego powrotu do domu całej trójce - i dzięki za te słowa, na pewno wszystko warto przetrwać, choć czasem różne dolegliwości nam go przysłaniają.