Też słyszałam o tych marchewkach. Że tak muszą nawozić niewiadomo czym, żeby tą wielkość zachować, że bociany padają po stołowaniu się na takim polu. Tylko obawiam się że nie tylko gerber ma takie wymogimam znajomych co mieli kontrakt podpisany na odbiór marchwi z gerbera, i wiecie jakie wymagania głównie były ?wielkość aby po obraniu do maszyn się nadawały, i była to marchew pastewnapolecam słoiczki firmy hipp , siostra kupuję i mówi że są najlepsze. Niby gotuję małemu ale mówi że weekend wolny też się jej należy i wtedy hipp króluje na stole
Na szczęście zero reakcji alergicznych, a kupy lepsze niż jakiś czas temu. A jak u Was?