• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

ciężaróweczki po in vitro

reklama
Wiecie co? Przeszłam na to forum z "kto po in vitro", licząc na wiedzę bardziej doświadczonych dziewczyn. Bo to (poza poronieniem) w sumie moja wyczekana ciąża, z ktorej chcę się cieszyć, ale nie mam wiedzy na wiele nurtujacych mnie pytań, a wujek google mówi za dużo różnych rzeczy. I wiecie, że ja tych pytań tu nie zadaję? Bo po co? Giną w gąszczu Waszych przepychanek o foteliki albo inne rzeczy, obrzucacie się błotem nie wiadomo po co i dlaczego. Szanujemy siebie nawzajem i swoje zdanie. Na "kto po in vitro", któraś z dziewczyn jakiś czas temu nieśmiało wspomniała, że to wątek dotyczacy samego in vitro a nie ciąży, bo był moment, że same ciężarne tam pisały o swoich ciążach.. tu "ciężaróweczki po in vitro" i te ciężaróweczki siedzą gdzieś w ukryciu, tak jak ja, bo nie mamy siły przebicia z naszymi wątpliwościami, emocjami i wszystkimi pytaniami. Naprawdę przyszłam tu, żeby czerpać wiedzę od Was doświadczonych - o kupach, fotelikach i innych kwestiach zwiazanych z ciąża czy rodzicielstwem, bo ta wiedza i doświadczenie innych jest bardzo przydatna. Tak jak szybko tu przyszłam, tak chyba za późno stąd wychodzę.. smutne to, że na forum nie potrafimy dyskutować a jedynie warczeć na siebie. Eh, pewnie nie napisałam wszystkiego co chciałam Wam napisać. Mam już dosyć czytania tych Waszych "burzy". Wychodzę i raczej nie wrócę, bo nie widzę sensu w byciu tutaj.

Wylałam w końcu z siebie to co poczułam. Teraz możecie mnie hejtować.

Do widzenia.
 
Dzień dobry❤️ po długim czasie postanowiłam zajrzeć tutaj, zobaczyć czy ktoś jeszcze ze starej gwardii zagląda ❤️ nawet hasło odzyskałam🤣 a tu takie imprezki odchodzą.. widzę,że nic się nie zmienilo 🙈 chodzi mi właśnie o osoby "za moich czasów". Za dużo nie jestem w stanie nadrobić ale chyba za wiele nie straciłam 🤣🙈 chyba powinni zorganizować zbiórkę na kurs czytania ze zrozumieniem a potem na kurs o pokorze i unikaniu narcyzmu i wysłać w prezencie takie vouchery co niektórym 🙈


Kochane moje! Co u Was słychać?? Jak Wasze dzieciaczki??? @annemarie @nieagatka ❤️❤️❤️ moje głosy rozsądku, co u Was??

U nas tyllleee miłości. Hania ma już ponad 19 miesięcy. Jak tylko skończyła 18 poszla do żłobka a matka wróciła do pracy. Bałam się tego bardzo bo Królowa przyczepiona do matki ale jest bardzo dzielna! Kontakt na priv z wieloma z Was, już doświadczonymi , pomógł mi się przygotować mentalnie do oddania Hani do żłobka i jestem przeszczesliwa! To najlepsze co mogłam zrobić, ona się tak tak pięknie rozwija ❤️ dopiero teraz załapała pierwszego większego gila, jest mega silna. Na nóżki poszła nam jak skończyła 16 miesięcy. Taka ostrożna. Zresztą dalej taka jest ;) co do fizjoterapii to trochę też "używaliśmy" i mimo,że każde dziecko rozwija się inaczej to moje zdanie jest takie,że mamy wbudowany instynkt macierzyński i intuicję, która nas nie zawodzi. Jeśli coś Was niepokoi- sprawdźcie. Lepiej o raz za dużo niż raz za mało. Co do jazdy autem, Hania nie lubi dłużej niż 30 minut ale jestem świadoma matka i wolę nie prowokować podróży na siłę niż przewozić ryzykując cokolwiek. Ja mogę jechać przepisowo ale ktoś może pierdyknac w nas z nienacka.
@Pchełka216 kochanie, co do alergii to ja powiem z naszego doświadczenia. Byliśmy u cudownej alergolog w zeszlym roku jak Hania miała 7 miesięcy. Też miała wysypki na ramionach, trochę na buźce, potem gile takie po 11 dni. Ta alergolog jest naprawde mega wykształcona, ciągle się szkoli, sama mocno choruje więc jest lekarzem z powołania. Ufamy jej w 100%. Leczy nasza Julkę na bardzo rzadka chorobę od lat i nam ją wyprowadziła. Powiedziała,żeby nic nie odstawiać na etapie rozszerzania diety jeśli prócz wysypki nie ma biegunek, wymiotów i boli brzucha. Skóra dziecka kształtuje się kilka lat i ma prawo przechodzić etapy z kaszkami, krostkami itp. to nie może być alergia. Bo alergia wychodzi po jakimś czasie od podawania potencjalnego alergenu. Tak samo jeśli chodzi o pyłki i inne alergie wziewne. Najprędzej alergia wziewna może wyjść w okolicach 2-3 lat kiedy to dziecko miało już styczność z alergenami. I tak w zeszłym roku uchroniła nas od leków na alergię pylkowe, które wmawiała nam pediatra. Za dużo inhalacji, odciągania i śluzówka się broni. A ma dwa wyjścia. Albo obrzękiem albo produkcja gila dalej. Skórę smarować zwykłymi emolientami, nie wymyślać. Nam pomógł balsam z bidermy. Kurde nie pamiętam jaki. Poszukam. Teraz mamy drugi sezon z pyłkami i zielonego gila ale sama nie wiem czy to żłobkowa infekcja czy coś wychodzi. Co do jedzenia mówiła nam żeby podawać i przyzwyczajać bo to działa jak odczulanie. Jak będzie się działo długo źle w okolicach 2-3 lat to wtedy się można martwic i szukać na co uczulenie. Tak tylko napisałam co nam powiedziała ;) może coś się przyda.

Pozdrawiam Was serdecznie. Może uda mi się od czasu do czasu zajrzeć ❤️❤️❤️
 
Chcesz się w to bawić? Jak dziecko. Szyszka też odeszła bo uważała wposy nieagatki za żenujące o czym jej napisała.
Oszczedze ci tej zenady.
Dzień dobry❤️ po długim czasie postanowiłam zajrzeć tutaj, zobaczyć czy ktoś jeszcze ze starej gwardii zagląda ❤️ nawet hasło odzyskałam🤣 a tu takie imprezki odchodzą.. widzę,że nic się nie zmienilo 🙈 chodzi mi właśnie o osoby "za moich czasów". Za dużo nie jestem w stanie nadrobić ale chyba za wiele nie straciłam 🤣🙈 chyba powinni zorganizować zbiórkę na kurs czytania ze zrozumieniem a potem na kurs o pokorze i unikaniu narcyzmu i wysłać w prezencie takie vouchery co niektórym 🙈


Kochane moje! Co u Was słychać?? Jak Wasze dzieciaczki??? @annemarie @nieagatka ❤️❤️❤️ moje głosy rozsądku, co u Was??

U nas tyllleee miłości. Hania ma już ponad 19 miesięcy. Jak tylko skończyła 18 poszla do żłobka a matka wróciła do pracy. Bałam się tego bardzo bo Królowa przyczepiona do matki ale jest bardzo dzielna! Kontakt na priv z wieloma z Was, już doświadczonymi , pomógł mi się przygotować mentalnie do oddania Hani do żłobka i jestem przeszczesliwa! To najlepsze co mogłam zrobić, ona się tak tak pięknie rozwija ❤️ dopiero teraz załapała pierwszego większego gila, jest mega silna. Na nóżki poszła nam jak skończyła 16 miesięcy. Taka ostrożna. Zresztą dalej taka jest ;) co do fizjoterapii to trochę też "używaliśmy" i mimo,że każde dziecko rozwija się inaczej to moje zdanie jest takie,że mamy wbudowany instynkt macierzyński i intuicję, która nas nie zawodzi. Jeśli coś Was niepokoi- sprawdźcie. Lepiej o raz za dużo niż raz za mało. Co do jazdy autem, Hania nie lubi dłużej niż 30 minut ale jestem świadoma matka i wolę nie prowokować podróży na siłę niż przewozić ryzykując cokolwiek. Ja mogę jechać przepisowo ale ktoś może pierdyknac w nas z nienacka.
@Pchełka216 kochanie, co do alergii to ja powiem z naszego doświadczenia. Byliśmy u cudownej alergolog w zeszlym roku jak Hania miała 7 miesięcy. Też miała wysypki na ramionach, trochę na buźce, potem gile takie po 11 dni. Ta alergolog jest naprawde mega wykształcona, ciągle się szkoli, sama mocno choruje więc jest lekarzem z powołania. Ufamy jej w 100%. Leczy nasza Julkę na bardzo rzadka chorobę od lat i nam ją wyprowadziła. Powiedziała,żeby nic nie odstawiać na etapie rozszerzania diety jeśli prócz wysypki nie ma biegunek, wymiotów i boli brzucha. Skóra dziecka kształtuje się kilka lat i ma prawo przechodzić etapy z kaszkami, krostkami itp. to nie może być alergia. Bo alergia wychodzi po jakimś czasie od podawania potencjalnego alergenu. Tak samo jeśli chodzi o pyłki i inne alergie wziewne. Najprędzej alergia wziewna może wyjść w okolicach 2-3 lat kiedy to dziecko miało już styczność z alergenami. I tak w zeszłym roku uchroniła nas od leków na alergię pylkowe, które wmawiała nam pediatra. Za dużo inhalacji, odciągania i śluzówka się broni. A ma dwa wyjścia. Albo obrzękiem albo produkcja gila dalej. Skórę smarować zwykłymi emolientami, nie wymyślać. Nam pomógł balsam z bidermy. Kurde nie pamiętam jaki. Poszukam. Teraz mamy drugi sezon z pyłkami i zielonego gila ale sama nie wiem czy to żłobkowa infekcja czy coś wychodzi. Co do jedzenia mówiła nam żeby podawać i przyzwyczajać bo to działa jak odczulanie. Jak będzie się działo długo źle w okolicach 2-3 lat to wtedy się można martwic i szukać na co uczulenie. Tak tylko napisałam co nam powiedziała ;) może coś się przyda.

Pozdrawiam Was serdecznie. Może uda mi się od czasu do czasu zajrzeć ❤️❤️❤️
Pieknie,ciesze sie bardzo ,ze tyle szczescia i milosci odkrylas bedac " mamą".szkoda ze tak ciebie tu malo,z drugiej strony rozumiem🥺
 
Wiecie co? Przeszłam na to forum z "kto po in vitro", licząc na wiedzę bardziej doświadczonych dziewczyn. Bo to (poza poronieniem) w sumie moja wyczekana ciąża, z ktorej chcę się cieszyć, ale nie mam wiedzy na wiele nurtujacych mnie pytań, a wujek google mówi za dużo różnych rzeczy. I wiecie, że ja tych pytań tu nie zadaję? Bo po co? Giną w gąszczu Waszych przepychanek o foteliki albo inne rzeczy, obrzucacie się błotem nie wiadomo po co i dlaczego. Szanujemy siebie nawzajem i swoje zdanie. Na "kto po in vitro", któraś z dziewczyn jakiś czas temu nieśmiało wspomniała, że to wątek dotyczacy samego in vitro a nie ciąży, bo był moment, że same ciężarne tam pisały o swoich ciążach.. tu "ciężaróweczki po in vitro" i te ciężaróweczki siedzą gdzieś w ukryciu, tak jak ja, bo nie mamy siły przebicia z naszymi wątpliwościami, emocjami i wszystkimi pytaniami. Naprawdę przyszłam tu, żeby czerpać wiedzę od Was doświadczonych - o kupach, fotelikach i innych kwestiach zwiazanych z ciąża czy rodzicielstwem, bo ta wiedza i doświadczenie innych jest bardzo przydatna. Tak jak szybko tu przyszłam, tak chyba za późno stąd wychodzę.. smutne to, że na forum nie potrafimy dyskutować a jedynie warczeć na siebie. Eh, pewnie nie napisałam wszystkiego co chciałam Wam napisać. Mam już dosyć czytania tych Waszych "burzy". Wychodzę i raczej nie wrócę, bo nie widzę sensu w byciu tutaj.

Wylałam w końcu z siebie to co poczułam. Teraz możecie mnie hejtować.

Do widzenia.
Masz racje,przeprasza,to nie miejce na takie dyskusje.
 
Wiecie co? Przeszłam na to forum z "kto po in vitro", licząc na wiedzę bardziej doświadczonych dziewczyn. Bo to (poza poronieniem) w sumie moja wyczekana ciąża, z ktorej chcę się cieszyć, ale nie mam wiedzy na wiele nurtujacych mnie pytań, a wujek google mówi za dużo różnych rzeczy. I wiecie, że ja tych pytań tu nie zadaję? Bo po co? Giną w gąszczu Waszych przepychanek o foteliki albo inne rzeczy, obrzucacie się błotem nie wiadomo po co i dlaczego. Szanujemy siebie nawzajem i swoje zdanie. Na "kto po in vitro", któraś z dziewczyn jakiś czas temu nieśmiało wspomniała, że to wątek dotyczacy samego in vitro a nie ciąży, bo był moment, że same ciężarne tam pisały o swoich ciążach.. tu "ciężaróweczki po in vitro" i te ciężaróweczki siedzą gdzieś w ukryciu, tak jak ja, bo nie mamy siły przebicia z naszymi wątpliwościami, emocjami i wszystkimi pytaniami. Naprawdę przyszłam tu, żeby czerpać wiedzę od Was doświadczonych - o kupach, fotelikach i innych kwestiach zwiazanych z ciąża czy rodzicielstwem, bo ta wiedza i doświadczenie innych jest bardzo przydatna. Tak jak szybko tu przyszłam, tak chyba za późno stąd wychodzę.. smutne to, że na forum nie potrafimy dyskutować a jedynie warczeć na siebie. Eh, pewnie nie napisałam wszystkiego co chciałam Wam napisać. Mam już dosyć czytania tych Waszych "burzy". Wychodzę i raczej nie wrócę, bo nie widzę sensu w byciu tutaj.

Wylałam w końcu z siebie to co poczułam. Teraz możecie mnie hejtować.

Do widzenia.
wydsje mi sie, ze kazdy post z zapytaniem nie pozostaje bez echa, ze staramy sie odpowiadac. Ale jesli uwazasz, ze niewystarczajaco, to wystsrczy pytanie ponowic.
 
Dzień dobry❤️ po długim czasie postanowiłam zajrzeć tutaj, zobaczyć czy ktoś jeszcze ze starej gwardii zagląda ❤️ nawet hasło odzyskałam🤣 a tu takie imprezki odchodzą.. widzę,że nic się nie zmienilo 🙈 chodzi mi właśnie o osoby "za moich czasów". Za dużo nie jestem w stanie nadrobić ale chyba za wiele nie straciłam 🤣🙈 chyba powinni zorganizować zbiórkę na kurs czytania ze zrozumieniem a potem na kurs o pokorze i unikaniu narcyzmu i wysłać w prezencie takie vouchery co niektórym 🙈


Kochane moje! Co u Was słychać?? Jak Wasze dzieciaczki??? @annemarie @nieagatka ❤️❤️❤️ moje głosy rozsądku, co u Was??

U nas tyllleee miłości. Hania ma już ponad 19 miesięcy. Jak tylko skończyła 18 poszla do żłobka a matka wróciła do pracy. Bałam się tego bardzo bo Królowa przyczepiona do matki ale jest bardzo dzielna! Kontakt na priv z wieloma z Was, już doświadczonymi , pomógł mi się przygotować mentalnie do oddania Hani do żłobka i jestem przeszczesliwa! To najlepsze co mogłam zrobić, ona się tak tak pięknie rozwija ❤️ dopiero teraz załapała pierwszego większego gila, jest mega silna. Na nóżki poszła nam jak skończyła 16 miesięcy. Taka ostrożna. Zresztą dalej taka jest ;) co do fizjoterapii to trochę też "używaliśmy" i mimo,że każde dziecko rozwija się inaczej to moje zdanie jest takie,że mamy wbudowany instynkt macierzyński i intuicję, która nas nie zawodzi. Jeśli coś Was niepokoi- sprawdźcie. Lepiej o raz za dużo niż raz za mało. Co do jazdy autem, Hania nie lubi dłużej niż 30 minut ale jestem świadoma matka i wolę nie prowokować podróży na siłę niż przewozić ryzykując cokolwiek. Ja mogę jechać przepisowo ale ktoś może pierdyknac w nas z nienacka.
@Pchełka216 kochanie, co do alergii to ja powiem z naszego doświadczenia. Byliśmy u cudownej alergolog w zeszlym roku jak Hania miała 7 miesięcy. Też miała wysypki na ramionach, trochę na buźce, potem gile takie po 11 dni. Ta alergolog jest naprawde mega wykształcona, ciągle się szkoli, sama mocno choruje więc jest lekarzem z powołania. Ufamy jej w 100%. Leczy nasza Julkę na bardzo rzadka chorobę od lat i nam ją wyprowadziła. Powiedziała,żeby nic nie odstawiać na etapie rozszerzania diety jeśli prócz wysypki nie ma biegunek, wymiotów i boli brzucha. Skóra dziecka kształtuje się kilka lat i ma prawo przechodzić etapy z kaszkami, krostkami itp. to nie może być alergia. Bo alergia wychodzi po jakimś czasie od podawania potencjalnego alergenu. Tak samo jeśli chodzi o pyłki i inne alergie wziewne. Najprędzej alergia wziewna może wyjść w okolicach 2-3 lat kiedy to dziecko miało już styczność z alergenami. I tak w zeszłym roku uchroniła nas od leków na alergię pylkowe, które wmawiała nam pediatra. Za dużo inhalacji, odciągania i śluzówka się broni. A ma dwa wyjścia. Albo obrzękiem albo produkcja gila dalej. Skórę smarować zwykłymi emolientami, nie wymyślać. Nam pomógł balsam z bidermy. Kurde nie pamiętam jaki. Poszukam. Teraz mamy drugi sezon z pyłkami i zielonego gila ale sama nie wiem czy to żłobkowa infekcja czy coś wychodzi. Co do jedzenia mówiła nam żeby podawać i przyzwyczajać bo to działa jak odczulanie. Jak będzie się działo długo źle w okolicach 2-3 lat to wtedy się można martwic i szukać na co uczulenie. Tak tylko napisałam co nam powiedziała ;) może coś się przyda.

Pozdrawiam Was serdecznie. Może uda mi się od czasu do czasu zajrzeć ❤️❤️❤️
no nic sie nie zmienilo, nic a nic 🤦🏻‍♀️🤣
Caly czas czekamy zebys miala wiecej czasu i zagladala. Brakuje Twojej pozytywnej energii 😀
Buziol dla Haniuszki 😘
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry