Wenlafaksyna, obecnie 50 mg, na początku ciąży było to 225/300 mg. Absolutnie nic nie straszy, wręcz na odwrót, sprostowała mi wszystko co przeczytałam w internecie i na forach. Kazała brać leki do końca ciąży i nic nie kombinować, bo i tak zgłosiłam się do niej w 2 trymestrze, a jakiekolwiek zmiany na bezpieczniejsze leki jest sens robić tylko w 1 trymestrze. Będziesz zadowolona z wizyt, ja się cieszę, że mi ją polecono. A z takim umoralnianiem, że nie powinno się zachodzić na takich lekach w ciąży też się spotkałam. Z psychiatrą się wtedy pożegnałam i szukałam dalej. Dopiero dr Pióro-Kukułka okazała się mieć wiedzę na ten temat