Ja już nie jestem ciężarówką, ale chyba spokojnie mogę wypowiedzieć się w tym wątku. Miałam cesarkę nagłą pod koniec porodu, w narkozie - trauma. Minął 4ty miesiąc i dopiero teraz potrafię spokojnie o tym myśleć bez płaczu. W szpitalu godzinę przed rozpoczęciem akcji na sali porodowej dostałam ataku płaczu. Tak się zestresowałam, bo po dwóch godzinach zanikły skurcze i bałam się, że nie dam rady urodzić i że będzie cc. No i niestety było. Nie polecam.
Ale nie o tym chciałam pisać. Mam fobie dotyczące higieny. Np. boję się, że jak położę dziecko na piłce, to ono ją dotknie rączką i zje bakterie które już zdążyły się przykleić do piłki. Myślę więc aby na piłkę położyć ręcznik, wtedy nie dotknie jej bezpośrednio. Ale zaraz sobie myśle, że przesadzam.
Inna sprawa. Gdy daję dziecku smoczek, a ten wypadnie np na łóżko, to wkładam dziecku go spowrotem do ust, ale mam wyrzuty sumienia, że go nie umyłam, chociaż wydaje mi się, że w sumie to nie zdążył się ubrudzić.
Inna sprawa gryzaczek. Wg instrukcji powinno się myć przed każdym użyciem. Tylko kiedy to użycie się kończy?
Też macie takie jazdy? Wiecie jak się z tym uporać?