reklama

Ciężarówki z nerwicą

reklama
Jak się macie dziewczyny?
u mnie napływ silnych emocji i strugi łez,na które czekałam tygodniami/latami...tyle,że nie czuję ulgi....chyba jakaś niekończąca fala smutku ruszyła niestety związana z brakami emocjonalnymi z dzieciństwa.Trzymajcie kciuki żebym przetrwała bo nie mam siły wstać z łóżka:oo2::hmm::hmm::hmm:
 
Jak się macie dziewczyny?
u mnie napływ silnych emocji i strugi łez,na które czekałam tygodniami/latami...tyle,że nie czuję ulgi....chyba jakaś niekończąca fala smutku ruszyła niestety związana z brakami emocjonalnymi z dzieciństwa.Trzymajcie kciuki żebym przetrwała bo nie mam siły wstać z łóżka:oo2::hmm::hmm::hmm:
Płacz, płacz. Ulga przyjdzie. Pozwól sobie na te łzy. Płacz, krzycz, rzuć czymś, rób instynktownie to na co masz ochotę w danej chwili.
Jestem świeżo po spotkaniu z terapeutą. To czego próbuje mnie nauczyć to to, że msm prawo do wszystkich SWOICH emocji. Wszystkie są ważne.
 
Jak się macie dziewczyny?
u mnie napływ silnych emocji i strugi łez,na które czekałam tygodniami/latami...tyle,że nie czuję ulgi....chyba jakaś niekończąca fala smutku ruszyła niestety związana z brakami emocjonalnymi z dzieciństwa.Trzymajcie kciuki żebym przetrwała bo nie mam siły wstać z łóżka:oo2::hmm::hmm::hmm:
Ja tez mam jakis spadek nastroju i tez mi sie wyć chce... a Ty płacz ile wlezie moze to w końcu Ci ukojenie przyniesie
 
reklama
Ja pamietam jak plakalam bardzo 2 msc po pierwszym porodzie,u psychologa. Powiedziala ze ma plakac ile wlezie bo czego noe wyplacze to moja corka zje z moim mlekiem:p podobalo mi sie to stwierdzenie,wiec plakalam ile wlezie:p
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry