Dokładnie tak samo miałam z tym spaniem jak Ty, mniej więcej w połowie ciąży. Przeszlo mi to jakoś i już w 3 trym. spałam jak zabita po 10h dziennie

ale wiedziałam właśnie, tak jak powiedział Twój lekarz, że to wlansie lęk przed tym że nie usne powodował że kolejne noce byly praktycznie bezsenne. Później jeszcze po porodzie mi się to zdarzyło. 3 doby w szpitalu, a ja przespałam łącznie niespełna 5godzin, mimo że dziecko aniołek przesypialo całe noce. To znowu spowodowało lęk, bałam się ze w domu będzie ten sam problem i się wykończe.. I faktycznie kilka dni nie spałam zbyt dobrze, a teraz mały ma 8tyg. i śpimy razem ile wlezie. Synek chyba wie, że matka w ciąży trochę tych nocy miała nieprzespanych i łaskawie tylko raz się budzi na mleczko