Uwaga bede sie zalic.
Uu mnie totalny spadek formy. Od nowa zaczal sie placz, ze musimy zostac w tym starym mieszkaniu, ktorego nawet sie nie da dobrze posprzatac, bo meble chyba wojne pamietaja. Kur@a, jak chcielismy kupic to nic nie bylo, a ceny za wynajem to jakis kosmos w zadupiu.... Zachcialo sie przeprowadzek teraz siedzimy tu sami, daleko od rodziny i nawet psa nie ma kto przypilnowac, a co dopiero bedzie z dzieckiem. Nie mam sily sprzatac, dobrze ze juz jakos pomalowalismy, poskladalam ubranka itp, bo teraz nie nadaje sie do niczego.
3 pietro to dodatkowa wygoda tego wspaniałego miejsca

chyba sie zesram z wozkiem, bo przeciez caly czas jak malz bedzie w pracy bede sama z dzieckiem i jeszcze piesio. Nie bedzie czasu myslec.