u nas Julka na wszystko okrągłe mówi "kłej" nie wiem skąd jej się to wzięło... "kła" to kwiatki, guuu-guuu-grrrr - to zwiastun prognozy pogody ;-), a tak to mam, ne mam, daj, nie, tak...
Jak wstaje z popołudniowej drzemki, to drze się z pokoju Eeeeeeee!!!!! a mnie się śmiać z tego chce. Jak chce do teściów do pokoju, to wali w drzwi woła "da-da!!!". Probuje samodzielnego jedzenia, choć zupki jej sama jeszcze nie dam, ostatecznie parę klusek na łyżeczce i sama do buzi wsadza...
jest odsmoczona całkowicie od dobrych 2 tygodni, śpi od tej pory superrrr
jeszcze muszę ją oduczyć robienia w pieluchy.