U mnie ok i to na tyle, że od jakiegoś czasu zero diety. Słodycze, białe pieczywo itd. Nie obżeram się ale próbuję zrozumieć swój organizm i wszystko jest ok.
Nie namawiam tu nikogo do złego po prostu ja czuję czego organizm się domaga, a ta moja cukrzyca to wydaje mi się błędem labu.
Wkurzyłam diabetologa bo ona trzyma się swojego i po 2 miesiącach (dopiero) jak powiedziałam jej,że zrobię krzywą to wystawiła mi zaświadczenie,że mam cukrzycę..
Krzywa nic nie zmienia bo tylko pokaże, że super się prowadzę- no a ja wiem,że tak nie jest bo jem co chcę.
Tak więc samokontrolę będę prowadzić,ogólnie sobie chwalę i mam się na baczności bo taki chyba najbardziej newralgiczny okres cukrzycowy za jakieś 10 tyg. bodajże.
Ale spojrzenia swoje na poradnię diabetologiczną mam, oprócz glukometru i pasków to ja żadnego leczenie/prowadzenia przypadku nie widzę.
A jak u Ciebie Nath? I jak tam się ogólnie macie dziewczyny?