Śniadanie to jajecznica z pomidorem i chlebem albo omlet. Drugie śniadanie to zazwyczaj dwie kanapki z sałata, wędliną, pomidorem, papryka, albo jedna kanapka plus owoc. Obiad to różnie, ale tu raczej nie ma problemu z cukrami - kasza albo ryż, plus mięso lub ryba i warzywa - cukinia, ogórek. Wcześniej pozwalam sobie na ziemniaki, jedna odmiana nigdy mi nie podnosiła cukru, a teraz już podnosi. Tak samo makaron, wcześniej super, teraz nie da rady. Podwieczorek to sałatka, jakiś jogurt, albo kanapka z twarożkiem. Kolacja to kanapki te co wcześniej z warzywami i druga kolacja to jedna kanapka. Czasem w ciągu dnia zjem ciastko albo czekoladę gorzką bez cukru. No i dużo migdałów żeby dobijać gdzieś kalorii, bo za mało tyje. Teraz znowu wracają mi mdłości i wymioty i już na nic nie mam ochoty, a to co mój żołądek toleruje to nie mogę i już psychicznie nie daje rady

Jakby cukry były podwyższone ciągle to nie ma rady insulina, ale tu cukry skaczą jak chcą i czasem myślę, że taki posiłek to bezpieczna opcja a tu bum...