Używasz bardzo starej przeglądarki. Nasza strona (oraz inne!) może nie działać w niej dobrze. Naprawdę czas na zmianę na przeglądarkę, która będzie bezpieczna i szybka, na przykład darmowego Firefox, albo darmową Operę. Obie są bardzo szybkie, bezpieczne i wygodne.
Od czasu do czasu zaglądam na wątek wrześniówek. Co mnie zdeczko zdziwiło zaczęły się rozdwajać. Jest już pierwszy przypadek. Baśka a Ty już spakowana? Szpital wybrany? Nie masz stresa?
Fredka no na sierpniówkach rozdwajanie na calego - 9 dzieci już jest, ja spakowana połowicznie, szpital bez zmian jak przy Karolu a stres jest !!! no i przygotowania powoli wszytskiego choć już chcemy przyspieszyć zeby w tym tygodniu mieć wszystko gotowe - jeżeli młody wyjdzie tyle przed czasem co Lolo to mi 6 dni zostało!!!! choć wygląda na to że Bartek ma ochotę dłużej posiedzieć...ale nigdy nic nie wiadomo
Baśka trzymam kciuki. Ja ostatnio kupiłam na allegro używaną kołyskę. Z przesyłką wyszło mi 40 zł. Wiem, że jakościowo będzie pewnie kiepska, ale mi ona jest potrzebna do domu a nie do samochodu. Mnie zastanie zima, więc nie sądze, że będziemy się gdzieś rozbijać autkiem. Chyba, żeby, mama miała już prawko:-).
Baśka a widziałaś Dziecko nr 8? Jest tam kupon rabatowy 50% na pieluszki Huggis new born. Tylko nie przypominam sobie jakie są one jakościowo, bo nie kojarzą mi się dobrze. Jednak do szpitala na te kilka tygodni chyba można było by zaryzykować.
u mnie z samopoczuciem, bywa różnie. Sądzę, że byłoby lepsze gdyby kasa była:-).A tak na serio. Nie umiem narzekać więc ogólnie chyba jest nieźle. Adaś bardzo ale to bardzo troszczy się o nas więc praktycznie leniu****e ile się da. Czasem coś boli, zgaga dokucza. Widocznie tak ma być. A swoją drogą nie wiem czy nasze maleństwo nie będzie miało na imię właśnie Kasia:-).
no moje samopoczucie tak różnie, chyba ciut lepiej niż przy Lolu bo nie mam takich obrzęków, ale z drugiej strony - za dużo obowiązków więc odpoczywac nie ma kiedy...i szybko to leci - cały czas coś w domu jeszcze robimy a jakoś nie chce się to skończyć ...
No i kompletowanie rzeczy dla malucha (oczywiście większość jest po Karolu ale i tak jest co odświeżać, szukać i dokupować )
szczerze mówiąc chciałabym wcześniej urodzić ale nie zapowiada się na to tym razem...ale nadzieji nie tracę
U nas ....dziwnie... ;-) Pan Doktor nastraszył, że to już tuż-tuż, więc generalnie jedno wielkie CZEKANIE ;-);-);-) A może to dziś, a może jutro... Więc dostałam speeda w przygotowaniach i moje tzw. leżenie polega na przewalaniu papierów, porządkowaniu rzeczy i przestawianiu mebli (oczywiście to ostatnie rękami Małża). Nie mamy jeszcze wszystkiego dla Malucha; torba wyjęta z szafy i powoli wrzucam do niej to, co mi się przypomni... Piorę, prasuję, zastanawiam się co jeszcze i liczę dni do następnej wizyty (5.08).
A w tzw. międzyczasie jeszcze mi wyszły fatalne wyniki moczu, więc się zdenerwowałam na maksa... Powtórzyłam badanie i dwa dni później wyniki miałam niemal wzorcowe.... I o co tu cho?.....