• 🌿 Kochane/i życzymy Wam spokojnych, dobrych Świąt Wielkanocnych. Takich bez presji, bez „muszę”, bez porównywania się. Niech to będzie czas choć odrobiny odpoczynku. Życzymy Wam ciepła, bliskości i takich małych momentów, w których można na chwilę odetchnąć i pomyśleć: „jest okej”. I trochę więcej łagodności dla siebie, bo naprawdę robicie bardzo dużo ❤️ 🐣 Ściskamy Was świątecznie zespół babyboom.pl
reklama

czerwcowe ploteczki :D

Ale macie fajnie, że możecie sobie tak "podrzucić" maluchy dziadkom. My nie bardzo... Moi rodzice ponad 100 km stąd:baffled: , a teściowie...cóż, teść boi się sam zostawać z Marcinkiem (uważa, że nie podoła obowiązkom:-D ), a teściowa studiuje i ciągle się uczy, więc nie ma czasu :no: :baffled: Ale jakoś dajemy sobie radę:-)
 
reklama
My też byliśmy w kinie - tak walentynkowo- na "dlaczego nie" - bardzo fajne polskie romansidło :) :) :) naprawdę lekko i przyjemnie i jak ktoś tak lubi to polecam (cięższe filmy tez lubie ale dzis mialam ochote na cosik takiego)
 
Oj zazdroszcze wam dziewczyny :happy: :confused: .My nie mamy jak dziadkom podrzucić Zośki :-) a do kina to nam się marzy iść . Troche boimy się zostawić mała z jakąś obcą opiekunką więc tą przyjemność musimy sobie narazie odpuścić:happy:
 
no to mnie rozwaliłas tym sen. Posiurałam sie norlamalnie.... Kurza twarz hehehe zarąbisty sen. Ale czemu w Elblągu???? hihi ty chuda dupo - dobre - ale czemu tak do mnie franiu nie wołalas !!!!?????
 
Hmmm, wydaje mi się, że mam troszke inne spojrzenie na świat - takie bardziej dorosłe? Nie wiem jak to określić. A poza tym mogłabym godzinami rozmawiać o dzieciach - stąd to uzaleznienie od BB:laugh2: :laugh2: :laugh2: A poza tym chyba sie nie zmieniłam ;-)
 
Aha, zapomniałam napisać - Basia zazdroszczę Ci wypadu do kina na "Dlaczego nie!" - mój mąż za nic na świecie nie dałby się wyciągnąć na ten film :eek: A ja również lubię czasem oglądnąć coś lekkiego i nie wymagającego myślenia ;-)
 
Czy zmieniło mnie macierzyństwo? oczywiście, kiedyś jakieś małe "duperelki" wyprowadzały mnie zrównowagi.. a teraz jestem jakas bardziej wyciszona..wiem że liczy się teraz najbardziej mały i nic nie jest wstanie mnie wkurzyć
a poza tym tak jak kasia napisała uzależnienie od tematu dzieci mam równiez pernamentne
 
reklama
Ja zmieniłam się , zreszta nie ma się co dziwić: byłam uczestnikiem największego z cudów świata ; ciąży, porodu i narodzin malućkiego życia :""""). Tak jak dziewczyjny pisały na niektóre sprawy patrze zupełnie inaczej . Z natury jestem okropnym nerwusem a odkąd jest Zosia jestem oazą spokoju :-) i to mnie najbardziej dziwi :-) .
Zauważyłam też że przestałam robić rzeczy które niosą za sobą niepotrzebne ryzyko ( skoki na bandzi, szybka jazda autem czy motorem , itp. ) . ............. Zdecydowanie macierzyństwo mnie zmieniło a może raczej powinnam ująć to tak ; macierzyństwo uaktywniło moją urytą nature mamusiową :-) bo nadal jestem tą samą Martą tylko że hmmm jakby troszku bogatsza w doświadczenia.. kurcze nie wiem jak to ująć w słowa ..........
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry