reklama

czerwcowe ploteczki :D

Sylwia a długo już nie ma kota? z tego co pamiętam to moje potrafiły przepaść na miesiąc dwa a czasem wracały po trzech. Chude, wygłodzone i spragnione miłości!
 
reklama
Ja też wolę kota, mój tam jest do mnie przywiązany jak pies, cieszy się na mój powrót do domu, przychodzi się przytulić, a jak mnie nie ma w nocy to chodzi po domu i miauczy :sorry: Syla mam nadzieję że Twoja kicia się jeszcze odnajdzie:tak::-)

Baśka z morzem nie pomogę , bo ja preferuję okolice Dziwnowa :-)
 
weszlam przypadkiem na ten temat --- DobraMama.pl - Ratować żonę/męza czy dziecko?? - Forum

jak Wy byscie postapily? bo ja osobiscie bez zastanowienia ratowalabym Noemi...peklo by mi serce predzej gdybym miala postapic inaczej...mimo ze kocham Adama wiem ze predzej pogodzilabym sie kiedys ze jego strata... mysle ze partnerow mozna miec wielu...pokochac kogos raz jeszcze...ale dziecko...dziecko budzi we mnie nieokreslone emocje,bezgraniczna milosc...dobra nie rozwijam sie bo poprostu wybralabym moje dziecko!!! ale powiem szczerze ze bylam zdziwiona odpowiedziami innych mam ;)
 
ja tez bym ratowała dzieci...chyba tak naturalnie, zupełnie nic innego mi nie przyszło do głowy...chociaż wolę nawet o takiej sytuacji nie myśleć!!!
 
Zdecydowanie ratowałabym dziecko!

Ja też wolę kota, mój tam jest do mnie przywiązany jak pies, cieszy się na mój powrót do domu, przychodzi się przytulić
Jak i Mrusio :-) jak słyszy domofon, to natychmiast pędzi na komodę przy drzwiach, i nie przestanie miauczeć dopóki nie zostanie porządnie wygłaskany :-) w ogóle pieszczoch z niego, tym nas właśnie kupił w schronisku, że od razu przyszedł i zaczął się łasić.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry