• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

CZERWCóWKOLAND 2008--wątek glówny

CZERWCÓWKOLAND 2008

  • dobrze

    Głosów: 0 0,0%
  • że już jest

    Głosów: 0 0,0%

  • Wszystkich głosujących
    14
To też jest sposób. Ale nie martw sie moja dzidzia zasypia ok 18 i budzi sie o 22 i tak szaleje w brzuszku do 24. Będziemy sie wspierać duchowo, jak bedzie potrzeba. A teraz bądzmy dobrej myśli:-)
 
reklama
Ja też mam manie typu ja zrobie lepiej sama, ale staram sie z tym walczyć. Nie jest to łatwe, ale.....nie mam ochoty sie zajeździć. Chcem mieć troszkę czasu i dla siebie.
 
Patyk słuchaj mamy,to mądra kobitka jest.:-):-):-)Odrobina egoizmu jeszcze nikomu nie zaszkodziła.A mąz i dzieci wolą usmiechnieta i wypoczętą mamuske niz zmęczona i gderającą.Czym ze sa nieumyte naczynia wobec ogromu Wszechświata-???;-);-);-)

Mądra, ale po czasie, bo jest po rozwodzie z moim ojcem.
Ja ze swoim małżonem nie zamierzam się rozwodzić, więc go teraz nie oszczędzam. No i nie pozwalam nikomu się wtrącać w nasze małżeństwo.
Na pierwszym miejscu jest moje dziecko i mąż. A u moich rodziców rządziły teściowe.
 
Limba masz absolutną racje!!! Zgadzam się z Tobą w 100%:tak::-)
Patyk masz racje z tym, że nie pozwalasz sobie wchodzić z butami w Wasze życie!
Oj ja też nie lubię jak ktoś próbuje mi narzucić swoje zdanie!!! :no::wściekła/y:
 
coż emancypacja kobiet zrobiła i krzywde nam samym! Ja osobiście też czesto używam stwierdzenia "oj daj ja to zrobie" albo "wiesz co ja to zrobie sama". Nawet moj M stwierdzil ostatnio ze go rozpieściłam:dry:pamiętam jak kiedyś powiedział że jestem "taką męską kobietą":-D oczywiście nie chodziło o wygląd, tylko o sposób bycia i charakter.:-D
 
Martuś wiesz co podziałało u mnie? Usiadlam w środku remontu na podlodze , rozpłakałam sie i zaczełam krzyczeć że ja już mam dość ,i że jeszcze tylko mi dziecka brakuje w tym burdelu (za przeproszeniem:zawstydzona/y:) ze jak tak dalej pojdzie to bede musiała położyć je między workami z gladzią a zaprawą i przykryć folią remontową! Poskutkowało!


Ja takie akcje robię średnio raz na tydzień :zawstydzona/y: i skutkuje na dzień lub dwa :sorry2:

Dzisiaj teściowa wypaliła, że w poniedziałek chyba urodzę :szok: wg niej ja już od dwóc tygodni jedną noga na porodówce już jestem :-D:-D:-D

A co do remontu to dzisja mojemu powiedziałam, że jak tak dalej pójdzie to nie będzie nawet gdzie łóżeczka wstawić, a on na to, że spokojnie, da radę itp. jak będzie trzeba to posiedzi całą sobotę i niedzielę, ale zrobi. A ja do niego, ale jak pójdę w poniedziałek rodzić? To on, że dziecko poczeka, aż skończy się remont :baffled: Ci faceci :dry:

O kaskę się zbytnio nie martwię, bo starczy spokojnie na maluszkowe zakupy, ale będzie nas chyba czekał jeszcze zakup samochodu w tym roku, a to już grubsza nieprzewidziana sprawa, bo zakładaliśmy, że z rok jeszcze naszym staruszkiem pojeździmy :baffled:
 
U nas z kolei z kaską nie za wesoło- przez to że mamy ekipe remontową :sorry2: i z nas pewnie wycisną co nieco, ale przynajmniej szybciej to idzie- dzisiaj mówili ze na jutro pokój dziecka bedzie gotowy a nasz juz w środę, czyli jak pójdzie zgodnie z planem to w czwartek wrócimy do domku ładnego i juz bedziemy ostro sie brali za maluszkowe czynności! Już nie mogę sie doczekać.
Niestety w naszym pokoju mebli na razie nie zmienimy bo krucho z kaską, Ł coś wspominał najpierw o zmianie auta- a też myśleliśmy, że pojeździmy jeszcze rok... a tu lipa niespodzianka za niespodzianką :baffled: mam nadzieje tylko ze na ten remont nie bedziemy musieli brać kredytu :-( bo by było nie za wesoło spłacać go z jednej wypłaty gdy ja już będę na wychowawczym :-(no i na domiar złego mamy już dług u teściów i to nie mały bo 9 tys.
Kurcze jakoś mi teraz sie smutno zrobiło przez to wszystko... ehhh szkoda :dry:
jedno pocieszenie- teściowa powiedziała ze mamy jej oddać kiedy bedziemy mieli i nie na siłe i kosztem nas i maluszka.... kochana!!!!
 
paznokcie u nóg i rąk mam zrobione - i już prawie mogę jechać na porodówkę :-D:-D:-D ;-)
te u nóg to ledwo zrobiłam...a jak się przy tym nastękałam...

Patyku;
tak jak Madzia pisze - pewnie Masz niedobory potasu i magnezu. ja ostatnio wcinam tony bananów i jakoś bolesne skurcze ustąpiły.

a tak w ogóle to zjadłam pół 6 kilogramowego arbuza i pękam w szwach :-D:-D:-D
 
reklama
Ja byłam nauczona robić wszystko sama, ale dzięki postawie mojego mężulka zmiękłam i teraz dzielimy się obowiązkami:tak:. Mąż sprząta, chociaż coś mnie chce trafić, bo nie robi tego jak ja bym to zrobiła, ale odpuszczam, bo dla mnie gimnastykowanie się to teraz udręka, a on sam rwie się do sprzątania :sorry2: i obiecuję sobie, że po porodzie znów wszystko wypucuję po swojemu ;-):-D

Jeśli oboje nie mamy siły, to olewamy brudne gary w zlewie, przecież świat się nie zawali, jak zmyje się jutro :tak:

Do nas nikt się już z butami nie pcha, chociaz czasem teściowa krzyżuje nam plany, bo gdzieś trzeba podjechać czy coś, a my jesteśmy zazwyczaj na miejscu (chociaż czasami juz chciałam wygarnąć, że 2 dni w tygodniu nam odpadają, bo jeździmy na zajęcia dodatkowe z jej córką, a teraz podczas remontu każdy dzień jest na wagę złota :dry: ale odpuściłam, w końcu to na nas może zawsze liczyć :sorry2:)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry