Oj dziewczyny pracusie,bo same sobie narobicie kłopotu.Wiem cos o tym,po paru lub kilkunastu latach bateryjki sie wyczerpuja.Juz sie nie ma siły byc mamą,zona i kochanką idealną.A nauczona rodzinka nie garnie sie do mycia naczyn,odkurzania i sprzątania-skoro mama zawsze wszystko wiedziała i robiła najlepiej.Mnie tez czasem skręca jak syn czy córa sprząta łazienke albo myje naczynia czy odkurza.Ale chwale i chwale i wychodzi im coraz lepiej.Same sobie w zyciu beda dawac rade,chyba nie chcecie zeby was synowe czy zięciowie znienawidzili za wychowanie maminsynków czy ofermowatych córuniek???Męza tez nie wyganiac od gotowania czy prania,tylko chwalic chwalic i chwalic- a dla nas zostanie duzo czasu na basen,solarium,wycieczki po sklepach.:-):-)
TO POWIEDZIAŁAM JA- ŻONA NIEIDEALNA Z 16 LETNIM STAZEM-A WCIĄZ UWIELBIANA.
Mężowie zazwyczaj porzucaja nas nie dla kotleta czy wypucowanych podłóg -tylko dla kobiet-Ciekawych,takich co maja swoje hobby,nie marudzą i wolą zwiedzac swiat niz szorowac okna.Wiec musimy byc interesujace i troszeczke tajemnicze-plus oczywiscie jak najbardziej egoistki jezeli chodzi o wolny czas.
Sorry ale sie wymadrzyłam--- i wiem wiem-trudno bez wyrzutów sumienia walnac sie na wyrko i smarowac balsamem gdy dookoła bałagan.