Nie wiem czy mówimy o tym samym, ale ja od kilku tygodni (chyba od połowy grudnia) mam problemy ze stawami biodrowymi - zwłaszcza, jak dłużej siedzę, to po wstaniu chodzę jak Robocop (określenie mojego męża) ;-) Konsultowałam to z moim lekarzem, bo bóle dosyć często się powtarzają - w nocy to właściwie codziennie; gdy przewracam się na drugi bok, to aż jęczę z bólu. Mój lekarz twierdzi, że to jest związane ze wzrostem macicy i mięknięciem wiązadeł, które mają to umożliwić - mam się nie martwić.
Ale co do samopoczucia, to mnie jeszcze od kilku dni męczą straszne zawroty głowy - chwilami boję się, że się przewrócę, muszę usiąść i odpocząć chwilę... Czytałam w "W oczekiwaniu na dziecko", że to się może zdarzać - chyba to "kara" za to, że przez cały pierwszy trymestr bardzo dobrze się czułam ;-)