My po wizycie u lekarza. Mała ma infekcje gardła, na szczęście to nie angina i osłuchowo jest czysta, mimo okropnego kataru... do tego zatkane zatoki i znów antybiotyk, jednak babeczka miała racje mówiac, że zazwyczaj każde dziecko ma predyspozycje do jakiejś choroby i u nas padło na górne drogi oddechowe...
teraz usnęła, ale prawie nie tknęła kolacji, więc chyba w nocy cos będzie chciała jeść...
co do pracy to mam nadzieję, że sie uda, organizacyjnie mamy to mniej więcej dopięte i przyszły tydzień to optymalny czas na rozpoczęcie pracy ;-) chociaż nie ukrywam, że mam pewne wątpliwości czy dam radę, nie tylko w domu,a le przede wszystkim czy podołam obowiazkom, bo sporo tego by miało być...