lorcia
Czerwcowa mama'08
a ja mam dołek:-
-
-( pojechałam dziś zrobić zakupy nie było mnie raptem ok dwóch godzin a okazało się że mały kompletnie nie dał się uspokoić M i praktycznie ciągle płakał

:-
-
-( jestem załamana :-( za miesiąc wracam do pracy a tu taki klops dodam jeszcze że to nie pierwszy raz jak mały nie toleruje swojego taty a mi ręce opadają:-(
magdziarko cos mi się wydaje że ta baba to jakaś bez wyobraźni i bez dzietna żeby tak na samym początku stresować dzieciaki
krowa jakaś!!!
Darunia bidulko mam nadzieję że ty sobie to odbijesz i M troszku posiedzi w pieluchach
Mata Asiowo trzymam kciuki za prace
oby wena była:-)


:-magdziarko cos mi się wydaje że ta baba to jakaś bez wyobraźni i bez dzietna żeby tak na samym początku stresować dzieciaki
krowa jakaś!!!
Darunia bidulko mam nadzieję że ty sobie to odbijesz i M troszku posiedzi w pieluchach

Mata Asiowo trzymam kciuki za prace
oby wena była:-)
Kasiu a co to za praca, że aż na 10 godzin? Masakra... Rozumiem 8, ale 10
mi kilka razy zdarzało się pracować po 10-12 godzin, ale ledwo co chodziłam wtedy...
ale rozumiem biadactwo meczy sie oddychać nie moze i spać przy tym też niestety. I ssanie smoczka z karatem też jakby nieco skoplikowane się dla niej zrobilo
