Dzagud
mamy czerwcowe 2007 Zadomowiona(y)
O, Aniajw, tego nie wiedziałam, choć Magda gorącego nie pije - ot tylko lekko podgrzane coby całkowitej zimnicy nie piła. Ale i tak dobrze wiedzieć.
Agik, zdolna z Ciebie kobita
Ja tam połowy tego co napisałaś nie rozumim
.W końcu przypomniałam sobie, że ja Ci nic na temat tych spotkań w realu nie napisałam - ot skleroza.
Ale zastanawiam się czy pisać, bo z tego co pamiętam rozpisałam się już na ten temat w ankiecie.
Jakbyś coś jeszcze potrzebowała to daj znać, to cóśtam dosmaruję.
A ja się dziś zastanawiam czy w ramach poprawy humoru nie udać się do fryca. Wprawdzie z kasą problem, ale koloru robić nie będę. Za to przydałoby się obciąć bo zarosłam jak chiński perz i kudły aż się proszą o cieniowanie. Włosy generalnie zapuszczam, ale już są tak długie że nie widać cieniowania tylko tak jakby równe były i od dwóch miesięcy noszę spięte.
No i muszę zrobić zdjęcie do nowego dowodu, więc przydałoby się wyglądać jakoś po ludzku.

Agik, zdolna z Ciebie kobita
Ja tam połowy tego co napisałaś nie rozumim
.W końcu przypomniałam sobie, że ja Ci nic na temat tych spotkań w realu nie napisałam - ot skleroza.
Ale zastanawiam się czy pisać, bo z tego co pamiętam rozpisałam się już na ten temat w ankiecie.
Jakbyś coś jeszcze potrzebowała to daj znać, to cóśtam dosmaruję.A ja się dziś zastanawiam czy w ramach poprawy humoru nie udać się do fryca. Wprawdzie z kasą problem, ale koloru robić nie będę. Za to przydałoby się obciąć bo zarosłam jak chiński perz i kudły aż się proszą o cieniowanie. Włosy generalnie zapuszczam, ale już są tak długie że nie widać cieniowania tylko tak jakby równe były i od dwóch miesięcy noszę spięte.
No i muszę zrobić zdjęcie do nowego dowodu, więc przydałoby się wyglądać jakoś po ludzku.
Wkurza mnie to bo przedluzaja sie te formalnosci w nieskonczonosc...musialam napisac do Polski zeby mi takie pismo przygotowali, moja mama musiala zapieprzac na uczelnie je odebrac, robic tlumaczenie na angielski u tlumacza przysieglego oczywiscie, potem jeszcze raz na uczelnie zeby zapieczetowac wszystko i zalakowac (amerykanie wymagaja zeby kazdy dokument z uczelni byl zapieczetowany i zalakowany....) no i mi wyslali. Czekam wiec na przesylke z Polski. Nie lubie tak prosic wszystkich dookola zeby cos za mnie zalatwili, zawracac glowe itd. Mam nadzieje ze wreszcie wszystko bedzie okey i ze podejde do egzaminu 14 kwietnia. Kurde mam dolka, moze to przez ten katar i jeszcze ta cholerna gielda sie kiwa a w zasadzie wiekszosc czasu spada, nic tylko se w leb palnac...
Poszła spać na głodniaka, więc już się cieszę na myśl o nocce...
Ostatnio musialam kombinowac innego farmaceute, ktory mnie zna od co najmniej 2 lat, zeby potwierdzil moja tozsamosc. Kazali dodatkowo wypelnic formularz i beda dzwonic do tej osoby czy na pewno mnie zna... Sprawdzaja mnie jak jakiegos teroryste