Witajcie

Byliśmy dziś na chrzcinach u rodziny (Tomek był chrzestnym), łącznie z dojazdem nie było nas w domu około 4 godzin, Maja została z moją mamą i prawie cały czas przepłakała bidula moja (Majka nie mama

) zasnęła jedynie na 15 minut. Jak wróciliśmy to na twarzy mamy zawitał błogi uśmiech i ulga typu "dzięki bogu już jesteście bo już nie wiem co robić"

Mimo iż mama po dzisiejszym dniu dalej deklaruje że może zostać z Małą to chyba na razie dam Jej odsapnąć bo dzisiejszej męczarni

a tylko weszliśmy do domu to dziecko anioł i uśmiech od ucha do ucha
Dzięki dziewczyny za opinie o basenie i grocie solnej, basen bankowo odpuszczam a do groty wybierzemy się na pewno niedługo. Niech tylko już minie ten tydzień (ostatnie przygotowania do chrzcin), następny weekend (chrzciny) i następny wtorek (trzecia dawka szczepionki) i nasze życie wróci na spokojne tory
Trasia potrząśnij tym swoim mężem i powiedz mu że jak ma Cię tak wspierać to lepiej niech się w ogóle nie odzywa może

trzymam kciuki za unormowanie laktacji &&&&&&&&&
Misialina dużo zdrówka dla Malwinki :* lepszy antybiotyk niż długotrwałe chorowanie choć w pełni rozumiem twoje rozterki, oby szybko pomógł &&&&&&&&&&& i broń boże nie zadręczaj się - taki mamy sezon chorowity i chyba nie ma tu na forum rodzinki która nie jest albo nie byłaby chora, albo rodzice coś łapią albo dzieciaczki... grunt to szybko działać i wybić wszystkie paskudne choróbska żeby się dalej nie rozprzestrzeniały
Ironia my co prawda dopiero na początku słoiczkowania ale Majka śmiało wciągnęłaby cały słoiczek jabłuszka gerbera jakbym Jej dała
Zeberko strasznie mnie zaintrygowałaś tym "katarkiem"... gdzieś już o tym czytałam i wydało mi się to wręcz szalone ale skoro piszesz że faktycznie działa no to teraz jestem już w stanie w to uwierzyć

Majka też nienawidzi jak Jej wyciągam kozice, drze się jak opętana i długo nie mogę Jej uspokoić...
Mamusia super że chrzciny udane i czekamy na fotki

a tak na marginesie to właśnie boję się tego że Majka będzie się tak drzeć a głosik ma donośny... mój brat tak wrzeszczał że mama całą mszę spędziła w zakrystii i tylko na sakrament z nim wyszła a potem znowu biegiem się schować
Ja zmykam, miałam nadzieję że uda mi się dziś położyć wcześniej a tu już znowu prawie północ... ale zawsze to lepiej jak wczoraj gdy zasnęłam o 3, o 6 obudziła się Maja i do 8 spaliśmy już z Nią...
Dobrej nocki i zdrówka wszystkim chorowitkom :*:*:*
PS. zapomniałam się pochwalić że przeszliśmy na pieluszki w rozm 4, taką mam dużą kobitkę

uda ma jak baleroniki i trójki już cisnęły

ślicznie rośnie ta moja "kruszynka"


