TRASIU płytki ok.To ty dzieciaku jesteś zdrowa tylko przemeczona i gdzieś po drodze z porodowki zgubilas odporność. Trzeba Cie koniecznie wzmocnić. Tak normalnie gdybyś nie karmiła to bym ci kazała sok z aloesu popijac tranem i wszystko byłoby ok. W takiej sytuacji musisz pic sok z buraka, marchwi i selera, wiem wiem lepsze rzeczy bralas do buzi ale cóż jak mus to mus. A tak na serio to naprawde myśle ze przemeczenie, stres, zle odżywianie to dało atak tych okropnych aft.
Co do mleka to ja od dzisiaj na własna ręke zaczęłam podawać sloiczki; mam mało mleka od chwili śmierci mojego taty i juz staram się jak moge ale jednak mój olbrzym jest głodny; wiem bo dzisiaj zjedl pełne dwie łyżki zupki jarzynowej do tego wypił 90ml mleka i spał trzy godziny co od miesiąca się nie zdarzyło, łapał krótkie drzemki, wiec wierze ze dziecko niedojedzone nie jest słodkie. Jeśli nie chcesz sloiczkow to moze w swoje odciagniete mleko dodaj lyzke stolowa sinlacu wtedy powinno wypaść jedno karmienie a ty będziesz dalej odciagac. Wiem jak się meczysz bo mnie tez trudno się pogodzić z mniejsza ilością mleka No ale przecież nie możemy dać się zwariować bo jeszcze musimy wychować nasze maluchy. To tyle co chciałam powiedzieć.
DUBELTOWKA ja juz po raz drugi przechodzę odrzucenie mięsa przez dzieci. U mnie sprawdza się oszukiwanie; gotuje zupę na mięsie, żeberka, lopatka, golonka z indyka,; jak juz mięso się rozpadnie to wtedy je miksuje, do zmiksowanego wywaru dodaje ziemniaki i reszte warzyw; dziecko nie ma pojęcia bo je zupe swoją ulubiona( w przypadku Frania to kalafiorowa i pieczarkowa) zaś Mlody tez tak był oszukiwany i jadł ogorkowa na zmianę z faolowa( fasolke szparagowa wybierał palcami z zupy); u mnie sprawdzi się tez kotlety mielone i kawałki piersi kurczaka. Kotlety musza być mieciutkie i soczyste; troche jest z nimi roboty ale warto.
Ide spać, jutro poczytam co pisalyscie.
Spokojnej nocy.