reklama

Czerwiec 2011

Hej i ja się witam już prawie południowo! U Malwinki lepiej...jutro idziemy na kontrolę...tylko ja znowu złapałam przeziębienie i czuję się fatalnie....jestem szczęsliwa bo dzisiaj Malwinka pierwszy raz sama wykonała obrót z pleckó na brzuszek....ale byłyśmy zaskoczone...za chwilę musze obiad zrobić...dzisiaj papryka faszerowana mięsem z sosem pomidorowym + ziemniaki + suróweczka...kto chętny niech wpada....napewno się podzielę

Setanko cieszę się że do nas wpadłaś....no i że u Was lepiej :)

Trasia powodzenia w rozszerzaniu diety...nie zadręczaj się już...jest pięknie i tak będzie...Marysia zacznie wcinać słoiczki a Tobie zwiększy sie produkcja mleka...zobaczysz no i polecam Ci silikonowe łyżeczki...jak dla mnie sa rewelacyjne z Nuby

AGATKO też lubie takie soki ale nie mam sokowirwki niestety :(

mrsmoon super że badanie wykluczyło cytomegalię... :)

Zeberko współczuję... :(

Ironia ja też nie jestem zwolennikiem ciągania dzieci po sklepach i CH...moja pediatra stanowczo zabrania i ma rację...sezon grypowy w pełni więc po co dzieci narażać a choróbska niemowlaki bardzo łątwo łapią
 
Ostatnia edycja:
reklama
My po spacerku, ale pogoda fantastyczna!!!
Po wczorajszym czytaniu o zdrowej diecie (podziękuj Emilce Dubeltówka!!) pobiegłam dziś do eko sklepu po kaszę gryczaną z łuskanym grochem (jemy za mało strączkowych!). Także obiadek będzie pyszny i zdrowy- warzywa z kaszą i sosik czosnkowy:-)
Zeberko, w naszym domu też mięsko rzadko gości, za to uwielbiamy szpinak, kalarepę, kalafior, burczki itp:)) CZasem tak jak Ty upiekę mięso na chleb, ale kupnych wędlin się wystrzegamy. Tylko jedną mam mięsną słabość:tak:Pasztet ze śliwką, na szczęście trudno go dostać;-)
 
Ostatnia edycja:
My po spacerku, ale pogoda fantastyczna!!!
Po wczorajszym czytaniu o zdrowej diecie (podziękuj Emilce Dubeltówka!!) pobiegłam dziś do eko sklepu po kaszę gryczaną z łuskanym grochem (jemy za mało strączkowych!). Także obiadek będzie pyszny i zdrowy- warzywa z kaszą i sosik czosnkowy:-)
Zeberko, w naszym domu też mięsko rzadko gości, za to uwielbiamy szpinak, kalarepę, kalafior, burczki itp:)) CZasem tak jak Ty upiekę mięso na chleb, ale kupnych wędlin się wystrzegamy. Tylko jedną mam mięsną słabość:tak:Pasztet ze śliwką, na szczęście trudno go dostać;-)

A ..,jak jeść strączkowe, by nie wzdymało? i które należy jesć?

a jeśli chodzi o pasztet ze śliwką..to nie chcę nic mówic, ale pasztet się dość łatwo robi. - polecam raz zrobić powiedzmy z 1-2kg mięsa, troszkę do lodówki a resztę do zamrażalnika - i masz na długo :):):)
 
no właśnie, Aestima, moja mama też piecze pasztet sama, pyyycha jest:tak:
nie wieje u Was? my godzinkę pospacerowałyśmy i wróciłyśmy do domku, bo mało głowy nie urwie, aż mnie uszy kłują...
 
Hej
U nas pogoda wiosenna cieplusio i bez wiatru.
Jestesmy po 3 h spacerze i dzieciarnia spi, ja gotuje obiad - a raczej sam sie gotuje tylko dogladam.
U nas bez miesa duzj niz 2 dni nie przejdzie, a nawet jak za duzo warzyw koło miesa to juz zle.
Nie mowie o sobie, bo ja to owoce i warzywa moge tonami i na wszystkie posilki - uwielbiam wszystkie po za pomidorami.
Amela o mieso tez sie nie dopomina - tylko w pomidorówce jej kawałek fileta ugotuje i potem w kawałeczkacz do talerza z zupa daje - az sie jej uszy trzesa :-)
Ale moj maz bez miesa obiadu nie widzi a ryb nie lubi.Zup tez nie bardzo, ser tak ale pasztet i kiełbasa tez musi byc - tak go mamusia wychowała.:wściekła/y:
Amela i ja ryby jemy i lubimy.

Aestima
Szkoda mi Ciebie, ze Miesio taki marudny nocami, nie wiem co radzic bo u mnie to sie nie zdarza, fakt pozostaje faktem, ze mamy inne podejscie do płaczu :-) i wychowania. A moze w dzien usnie przy radiu?
Mela tak w dzien usypiała. Jak beda juz starsi 7-8 miesiecy to mozesz go do mnie podrzucać.(Wtedy juz bedzie jadł i sie najadał czym innym niz tylko mlekiem.)
 
dziewczyny, jutro jadę do pracy z szefem pogadać, stresuję się od weekendu, chociaż gość jest całkiem spoko...rok temu myślałam, że wrócę do pracy po macierzyńskim i wypoczynkowym, no ale nie mamy z kim Mai zostawić, niania i żłobek teraz odpadają. Jak zacznie chodzić, to dopiero ewentualnie żłobek. Ale mam nadzieję, że jakoś z mamą uda nam się temat załatwić od czerwca albo lipca...
Chciałabym coś dorobić na wychowawczym, ale za bardzo nie mam pomysłu jak...może podpowiecie?
 
reklama
zeberko - przykro mi z powodu twojej babci ;( moja umarla jak jeszcze bylam w gimnazjum i do teraz tego nie odchorowałam...:no:


mooon, zeberka - my chodzimy bo nie mamy nikogo kto by sie malym zajal...a jedzenie i ciuchy jakos kupic trzeba...mysle ze szybciej sie zaziebi jak bedzie przegrzany na spacerze niz w ch


ja ogolnie chyba sie odlacze na jakis czas bo musze odpoczac...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry