reklama

Czerwiec 2011

aha - dziewczyny, okulistka poleciłam nam też prosty sposób na kontrolowanie, czy ze wzrokiem dziecka(a więc i z mózgiem) jest wszystko ok. Raz na kwartał mamy robić zdjęcie z fleszem. Źrenice mają być czerwone lub różowe na tym zdjęciu. I symetryczne oczywiście. Jak mają inny kolor albo są niesymetryczne to szybko do lekarza. Będę praktykować na pewno

no Kalinie na razie świecą

zeberrko przykro mi,to trudne chwile,moja babcia też już ma sędziwy wiek i pewnie to co ty przechodzisz ja mam przed sobą,trzymam kciuki,żebyś zniosła to dzielnie

Antek był u chirurga,który stwierdził,że to nie żylak,ale sam też nie wiem co to,coś w rodzaju jakieś niby brodawki,nie wiem,odesłał nas do chirurga dziecięcego w Bełchatowie albo Łodzi.


uhhh ale jestem wściekła prezegrałam aukcję przez własną głupotę bo się spóźniłam parę sek.:
http://allegro.pl/abazur-papierowy-ikea-i1864977202.html


:crazy:
 
Ostatnia edycja:
reklama
ZEBERRKO tak mi przykro....

IRONIA co ty chcesz od nas odpocząć???? Co się dzieje??? Co Cie męczy??? Moze pogadamy i uda nam się wprawic Cie w dobry humor.

MGORDON u mnie tez mięso musi być, choć ja jak królik na warzywach moge jechać ale Mlody i maz miecho musza mieć bo inaczej z lodówki nie wychodzą. Całe szczęście ze Mlody ryby tez lubi to choć raz w tygodniu we dwoje wcinamy, ale mój M ryby do dzioba nie bierze bo mówi ze on jest zdrowy i musi się najesc a nie posmakowac.

Ja tez dzisiaj byłam aż trzy godziny na spacerze z moimi maluchami; teraz M zabrał Frania na sale zabaw bo dzisiaj od 17.30 do19 zajęcia plastyczne a on bardzo lubi takie zajęcia, No a M siedzi i w spokoju czyta ksiazke. My z Antosiem pocwiczylismy i zaraz się będziemy myć.
Rany mam taki sajgon w domu ze aż wstyd ....
Jutro od rana sprzątam.

AESTIMA ja bardzo lubie pasztet ze sliwka, z zurawina i jeszcze z borowikami tylko szkoda ze przy tych pasztetach tyle roboty, ale chyba w sobote któryś upieke.

JUSTYNKO a możesz powiedzieć coś bliżej o tym czymś co ma Antos przy pupci, moze zrób zdjęcie co prawda mój M zajmuje się proktologia dorosłych No ale moze coś podpowie.?
 
Agata, Nutria, nie mam maszynki do mielenia mięsa, więc pewnie z pasztetu nici... Może i dobrze, bo bym tylko pasztet ze śliwka jadła..;-)

Mgordon, jak wiesz MIeszko od urodzenia położony o 20 spał do 5-6. Dopiero od tygodnia jest problem, więc nie sądzę żeby to przez moje podejście do płaczu... Ja już tak wychowana jestem, że jak dziecko płacze to się biegnie je ratować. Mama tak z nami robiła ( wiem, bo jak brat się urodził , to miałam 9 lat, więc widziałam na własne oczy) i żadne z nas nie jest przez to rozpuszczone czy rozwydrzone a nawet wręcz przeciwnie;-) Ja tam się cieszę, że poglądy dot. wychiowania mamy inne- jest o czym dyskutować i zawsze można się też czegoś nauczyć, prawda?:-) Najważniejsze żeby postępować w zgodzie ze sobą! Zresztą może i różnimy się bardzo, ale w pierdach- główne priorytety mamy te same- kochamy nasze dzieci i dbamy o nie jak tylko umiemy najlepiej poświęcając im nasz czas, angażując się...
A co do dorobienia, musimy wrócić do tego tematu...:tak:
 
Dubeltówko, Iza serdecznie Was pozdrawia, jest u niej mama i chwilowo nie ma czasu na bb...


Aestima, pasztet to i ja bardzo lubię, ale starm się sama piec, trochę boję się kupnego ;) taka mała fobia pasztetowa...

Ironia, nie znikaj....

Dziękuję dziewczyny za wsparcie... Moja Babcia ma 98lat, od 6 lat nie ma z nią kontaktu, leży i bardzo cierpi... Niby od dawna jestem z tym pogodzona, ale i tak mi smutno... Z drugiej strony widzę jak się męczy, jak cierpi, każdy dotyk sprawia jej ból...
Żałuję, że nie może odejść w domu, po dzisiejszej wizycie w szpitalu jestem naprawdę przerażona i zniesmaczona... Na pytanie mojej mamy, czy ma zostawić ręcznik, do wytarcia po podmyciu, pielęgniarka spojrzała, zaczęła się śmiac i powiedziała cytuję "pani kochana, a kto tu ją będzie mył?"...
Nerki przestały pracować, pojawiły sie gule na plecach, więc niestety musi być w szpitalu, ale co to za opieka, kiedy po 15h na oddziale ma odlezyny... Cały czas ktoś z nią jest, ciocia, mama, tata, ale babcia jest tak popodłączana z każdej strony, do różnego rodzaju aparatury, ze nie mozna o nią zadbać tak jak w domu... Wywalczyłam dzisiaj jedynie to, żeby zaczęli jej podawać środki przeciwbólowe... chciałabym, żeby nie odchodziła w bólu i cierpieniu...
Przepraszam, ze Wam to wszystko opisuję, ale musze to wyrzucić z siebie, a jednak łatwiej mi pisać, niż mówić... nie panuję nad głosem...
 
Ironia nigdzie daleko nie ucieknie, będę mieć ją pod kontrolą:)

A u nas dziś poszła w ruch pierwsza marchewka! Marysia była wyraźnie zadziwiona nowym smakiem i łyżeczką. Fajnie się zdziwiła i skrzywiła przy pierwsze łyżeczce, przy drugiej było mniej skrzywienia, przy trzeciej pozostało samo zdziwienie. I na tym zakończyłyśmy dzisiejszą przygodę z warzywem. Jutro ciąg dalszy. A zapasy mam już konkretne na półce, wykorzystałam wszystkie bony plus dwa razy tyle:)


AGATA powiedz mi moja droga, czy jeśli w ogóle nie jem nabiału przez skazę Marysi to powinnam to jakoś uzupełniać w swojej diecie? Wapnem czy czymś takim? Czy może więcej mięsa jeść?

Zebrra tak mi przykro kochana, ściskam cię gorąco i dodaje sił. Kompletnie nie wyobrażam sobie jak to będzie kiedy ja to będę przeżywać, a przecież to musi kiedyś nastąpić...
 
Ehhh, ja sie znowu witam pozna pora. Dni ostatnio takie aktywne, ze ciezko w ciagu dnia usiasc. Rano praca, pozniej zakupy, odbieramy Elene i do restauracji, do domu wracam po 17.00, a przeciez w chalupie tez roboty od groma.
Zeberka bardzo przykro mi z powodu Twojej babci, dobrze jednak ze mozesz sie z nia pozegnac. Ja sie najbardziej boje ze ktores z moich dziadkow (wszyscy 4 zyja) odejdzie niespodziewanie i nawet na pogrzeb nie zdaze dojechac.
Teraz chce wszystko doczytac, a zaraz myjko i spanko, wszystko mnie dzisiaj boli.
 
reklama
Dobry Wieczór

nadrobiłam trochę czytanie...ogólnie nie mam na nic siły....wróciło zapalenie pęcherza, zrobiłam dziś badania moczu i jest nieciekawie, bo full erytrocytów i bakterii. Dostalam od lekarza Furagin (czyli już wiem, że można go zażywać podczas karmienia) i mam nadzieję, że szybko mi pomoże bo mnie to wykończy!!!
Poza tym, Julia nie śpi w dzien prawie wcale i marudzi, bo jest zmęczona a spać nie chce. Stale na rączkach albo na kolanach, trochę na macie, trochę w leżaczku. Opanowała do perfekcji przewrót z plecków na brzuszek natomiast z brzuszka na plecy niestety nie. Kręci się w kołko leżąc na placach ale na brzuszku to jest w jednej pozycji.....
tyle o nas w malym skrócie....

Zeberko...współczuję bardzo....mój dziadziuś odszedł w sierpniu...też był już po dziewięćdziesiątce...

Traschka...cieszę się, że już masz inne podejście i zdecydowałas się dać Marysi coś innego niż mleczko. Ja tez chcialam karmić tylko piersią dłużej ale wprowadzilam już różne rzeczy...dziś Julcia jadła ziemniaki z marchewką i kurczaczkiem i była zadowolona...więc ja też

Setana...witaj po dłuuuuugiej przerwie

Misialina....cieszę się, że Malwinka juz zdrowsza....a jak przeczytałam o twoim obiedzie to do lodówki musiałam lecieć a już po 22 jest....oj nigdy ja nie wrócę do wagi sprzed ciąży :-(

cdn.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry