reklama
Forum BabyBoom

Dzień dobry...

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

  • Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

Czerwiec 2012

Wróciliśmy i szok moje dziecko waży 9560:szok::szok::szok: i dopiero teraz w domu sobie zdałam sprawę ile on przybrał, równe 6tyg temu miał 7850- kurcze i trochę mnie to zmartwiło i nie wiem co robić jak on w taki tempie będzie przybierał- mam nadzieje, ze nie po matce.
Lekarka powiedziała, ze pięknie siedzi, a i dostaliśmy skierowanie do chirurga na podcięcie wędzidełek :( trochę mnie to przeraziło.
A no i na koniec wur... się na całego przychodzi matka z 3miesięcznym dzieckiem za nami do gabinetu, bo są dwa przewijaki i mówi, ze na szczepienie, ale nie wie czy zaszczepić, bo mała kaszle- jak usłyszałam to się przeraziłam- wzięłam małego i przeszłam do gabinetu lekarki, a potem do zabiegowego od razy, aby nie być z nimi i co - przyszła do dzieci zdrowych, a dziecko miało zapalenie oskrzeli.

A czy wasze też reagują już na włączenie światła? Bo Szymek jak przechodzę z nim obok pstryczka to wyciąga rączki do niego i jak tylko dotknie to odwraca główkę i patrzy na żyrandol. Oczywiście pomagam mu i włączam a potem gaszę jak tylko znów dotknie rączką.
Najfajniej jest na schodach bo kinkiet odbija się w lustrze w przedpokoju i ona zamiast patrzeć na oryginał to zawsze w lustro się jorbi.
Moj ma taką grzechotkę z jednej strony lusterko, a z drugiej strony głowa klauna i nauczył się puszczać zajączki na ścianę wczoraj :D

Monika widze, ze nabiera tempa w poruszaniu się :)
 
reklama
Hejka!

Piszę tego posta od 3 godzin chyba... i pewnie sporo nowych postów już nade mną:-)

Nocka fajna, bo spałyśmy sobie razem!:-) jak ja lubię spać z niuńką, choćstaram się ją odkładać. Szkoda, że nie mam możliwości przystawienia łóżka do ściany, bo jednak to już coraz większe ryzyko. Zabiezpieczam ją porządnie, no ale...

Mąż dziś pojechał do Gdyni w delegacje, a ja mu zapomniałam oddać kartę bankomatową:sorry::sorry: No cóż, musi sobie chłopina jakoś poradzić.

Muńka jest szczypior potwierdzam:-):-):-)

wcale nie!! ja bym określiła siebie jako por :-) nie za gruba i nie za chuda;-) a z dnia na dzień coraz dalej mi do szczypiora...eehhh te faworki

Hej dziewczynki...nadrobiłam Was chyba, przynajmniej z grubsza:D U nas noc ok, zasnęła ok 21, spała do 2:30 zjadła i poszła w kimę do 7:30;))) W poniedziałek miałyśmy z młodą mały wypadek... spadła mi z łóżka... ehh chwila nieuwagi... dobrze że się jej nic nie stało, bo ja mało zawału nie dostałam! Popłakała parę sekund, po czym zaczęła się śmiać...;p

dobrze, że nic jej się nie stało :-)

Butterfly współczuję. Ja się panicznie boję, ze Goch mi spadnie.
Wspominalam Wam już o swoim Wielkim Upadku? To przez to tak się cykam...
(1,5 roku spadlam z łóżka z nocnika ;-) i zlamalam bark i czaszkę miałam pękniętą).

:szok::szok: to kiepski upadek... Niezłe miejsce na robienie siku :-) wolałaś wyżej, żeby wszystko z góry obserwować?

no i maly dzis marudny. i ma czerwone poliki jakby takie wypieki. chyba od hippa jogurt z truskawkami i malinami. ale nie jestem pewna. kilka dni temu tez mial takie rozowe poliki ale nie skojarzylam ze to moze byc uczulenie, myslalam ze moze po spacerze bo mroz byl... no ale z samego rana to juz nie moze byc od mrozu

moja też to dzisiaj jadła i póki co jest ok.

Munka powinnas zmienić nick na Szczypioreczek skoro i MsMickey potwierdziła :-) a spotkać się możemy pod koniec msca mój mąż ma wolne więc możemy sobie zrobić wycieczkę :-)

a konkretniej kiedy?

zjadl cztery lyzeczki obiadu... co ja mam robic bo ani sloiczkowego ani mojego :( ale jestem zla ... deserku tez zjadl moze z polowe czyli z 60gr, ja juz nie mam sily teraz spi ale pewne pozniej tez bede probowac dac i nic z tego nie wyjdzie a raczej wyjdzie to ze wszedzie bedzie obiadek bo on pluje reka macha zeby wywalic ... a kiedys bylo tak ze zjadal i jeszcze krzyczal o wiecej ...

przeciez przy zebach dzieci wola lyzeczke to o co mu chodzi ????

niby wolą łyżeczkę, ale z drugiej strony mają mniejszy apetyt. Trzeba przeczekać chyba ten okres. Moja też przecież jeszcze niedawno średnio jadła, a teraz jest dużo lepiej.

A i młody ma łaskotki na karku, więc jak mu zakładam śliniaczek to też zdryga się i kuli główkę. Śmiesznie przy tym zamyka oczka i się uśmiecha.

:-D moja ma chyba w każdym kawałku swojego ciałka. Jak ją rozbieram czy ubieram, to często non stop się podśmiewuje. Gdzie jej nie dotknę to ona od razu rogal na twarzy.
 
my też mamy to juz za sobą :) teraz już tak bardzo tego nie przeżywam, bo już tyle rasy gdzieś czołem przyrżnął, że stwierdziłam, że czas się przyzwyczajać :)


oj to mnie zaciekawiłaś... hmmm tylko gdzie ja na tym moim zadupiu kupię tego amarantusa:confused:
Zośka zaliczyła dzisiaj drugi upadek z łóżka. Przemieszczenie się ze środka na podłogę zajęło jej dosłownie 3 sekundy! A nie umie raczkować :dry: Tym razem spotkała po drodze leżaczek, więc chyba bolało mniej niż ostatnio ;-) Jeśli w ogóle.


A macie Intermarche? Ja chyba dzisiaj widziałam, ale nie byłam pewna, czy to to, więc nie kupiłam :sorry:

Za to skubana coraz bardziej mobilna, ja tu pisiu pisiu a Monika mi na przedpokój uciekła, a ja głupia zamiast za aparat to za nią złapałam i z powrotem na koc... No i cały czas staje na 3 albo na 4, a jak stanęła na 4 to lewą nogą nawet nie na kolanie a na stopie, już myślałam, że się przefikopyrtnie i usiądzie ;P
Z Zośka na 5 ;-):-D
Ładne postępy robi :tak:

zjadl cztery lyzeczki obiadu... co ja mam robic bo ani sloiczkowego ani mojego :( ale jestem zla ... deserku tez zjadl moze z polowe czyli z 60gr, ja juz nie mam sily teraz spi ale pewne pozniej tez bede probowac dac i nic z tego nie wyjdzie a raczej wyjdzie to ze wszedzie bedzie obiadek bo on pluje reka macha zeby wywalic ... a kiedys bylo tak ze zjadal i jeszcze krzyczal o wiecej ...

przeciez przy zebach dzieci wola lyzeczke to o co mu chodzi ????
Może daj mu potrzymać miseczkę? :sorry: Na Zośke podziałało - pierwszy raz chyba od tygodnia zjadła cały obiadek! :-)


A tak poza tym - czy Wy będąc samemu z dzieckiem w domu jesteście w stanie cokolwiek zrobić? Bo ja jakoś nie bardzo...:confused2:
 
A ja nie :)

Tj poszłam spać z niunia na 2 h zamiast coś zrobic. Wtedy byla by szansa.


i zapomniałam co napisac miałam. Mam lenia dziś - a co. Obiadu nie bedzie
 
Kasienka- mysle, mysle :tak: a zeby poszkodowani nie byli :-)

7 miesiecy kiedy to zlecialo :eek: :szok:

Macku- pewnie i bym dala rade wszystko zrobic bo to nie dziecko mi przeszkadza tylko BB :-D:-D nic nie robie tylko tu siedze :cool2:a pozniej Pe przychodzi i soe dziwi ze nic nie jest zrobione a ja na to bo niunia mi nie dala :sorry: co ze mnie za matka :-D

Mloda z siateczka znou szaleje i znowu aparatu zapomnialam zeby ja nagrac, normalnie wymiekam ile ona daje jej radosci :laugh2:
 
witam.

Boziu dwa dni nie zagladalam a wy tu tyle naskrobalyscie.

Kasienka - a moze sprobuj go nakarmic przy tv - wiem wiele z was tego nie polubi ale warto sprobowac :):tak:
Rysica - ty to masz zdolne dziecko - spryciulka cudna :):-)
aga - no to ci synus ladnie przybral, gratki:-)
macku - wspolczuje upadku Zosi:-(, a co do prac domowych, to u nas jakos to gra wszystko ze soba. Ja najczesciej robie wsztstko jak Mia nie spi, a jak spi to mam czas tylko dla siebie :-)

A uns wsio ok. Choc juz mam dosc siedzenia w domu - pogoda do bani i zero szans na spacer. A to ciagle bycie w domu mnie dobija psychicznie, boziu jak ja bym chcial byc w pl:-(
Mia jak na razie to leniuszek, nie siedzi, nie raczkuje i wogole fizyczny wysilek jest jej obcy. Mamy juz jednego zebola i czekamy na nastepne. Z jedzeniem nie ma problemu wcina wszystko az jej sie uszy trzesa, szczegolnie obiadki uwielbia i zjada za dwoch. No i owoce mogla by jesc non-stop. Wazy gdzies jakie 9kg ale nie wiem dokladnie bo do lekarza idziemy pod koniec miesiaca. Ciagle jezdzimy w gadoli ale juz zaczyna byc ciasno co mnie bardzo smuci, bo to tak jakby konczyl pewien etap a ja wcale nie chce zeby sie konczyl :-( no ale coz jeszcze kilka dni trzeba bedzie zmienic na spacerowke.

o kupola walnela ide ja przebrac......
 
Ostatnia edycja:
Sunshine - sto lat dla małej!

A tak poza tym - czy Wy będąc samemu z dzieckiem w domu jesteście w stanie cokolwiek zrobić? Bo ja jakoś nie bardzo...:confused2:

ja coś tam jestem w stanie zrobić, ale na szybko. Ostatnio G ma krótkie drzemki, no chyba, że leżę koło niej, to potrafi długo pospać. I to jest właśnie najgorsze, że zamiast coś zrobić, to ja koło niej, żeby troszkę pospała. Jedyny plus, to nadrabiam sobie zaległości książkowe, bo raczej staram się nie zasypiać z nią przez gorsze samopoczucie potem (z migreną włącznie). Mam nadzieję, że jak za jakiś czas kupimy kojec, to będzie lubiła się w nim bawić...

W końcu wpadnie do mnie mój kumpel i zrobi coś z tą moją ręką, bo już opaskę elastyczną zakładam, żeby jej nie nadwyrężać.
 
reklama
Do góry