Szynek dzisiaj ogólem przespał jakieś 1,5 godziny. Normalnie padam na pysk. I o ile po porodzie czułam się super bo szybko kilogramy zniknęły, więc miałam okazję "szaleć" z ubieraniem się tak teraz nawet na to czasu nie mam. Tez wczoraj zaliczyłam odnowę biologiczną w swojej łazience i od razu poczułam się lepiej, ale co z tego skoro siedziałam tam do 1:10, a o 1:45 obudził się Szymek. Potem coś mu odbiło i kolejna pobudka o 4:50. Już chyba ze dwa tygodnie miał jedną poduke w nocy, więc zaskoczył mnie zdrowo. No ale dzisiaj po nieprzespanym dniu to mam nadzieję, że będzie nadrabiał.
Dla K. oczywiście to było dziwne, ale dzisiaj jak wrócił po 2 z pracy i pospał tylko do 5, a potem w dzień zero snu bo mały aktywny to chyba zaczęło docierać do jego szarych komórek, że to nie "tylko" opieka nad małym, ale zapierdziel cały dzień. Nawet jak zaśnie bo wtedy mnóstwo roboty w chałupie.
Ustaliliśmy datę chrzcin - zgodziłam się na 9 września, ale zaprotestowałam przy wyborze chrzestnego. Coś za coś. I się nie ugnę. Nie chcę tego brata którego K. wybrał bo jest beznadziejnym człowiekiem, liczy się dla niego tylko kasa.
Lokal zamówiony (nie będę nadskakiwać jego rodzinie, bo z mojej strony tylko 5 osób będzie w tym chrzestna i moja siostra), jutro po 8 idę do księdza. Tort też juz zaklepany, jeszcze strój dla małego, gromnica i szatka, ale na to jeszcze mamy sporo czasu.
Aylin doskonale rozumiem to obsrywanie - ja 2 razy musiałam aż kąpać małego bo goowno wyszło przy szyi. A raz wyleciało nogawką i spora częśc wylądowała na mojej nodze. Nadal nie wiem jak to możliwe. Srał przy karmieniu i nawet się nie kręcił. Cóż zdolne mamy dzieci

.
Mlody juz coraz mniej ulewa bo i plesniawki znikaja, ale zaopatrzylam sie w spora ilosc sliniakow, jakby ktos byl zainteresowany o fajna aukcja, a sliniaki za rzep wiec szybko sie zaklada i zdejmuje.
10 pieluch tetrowych dokupilam juz dawno bo u nas jest kwestia zelaza, wiec szybko sie brudza.
Sunshine - nie poradze w sprawie rozstépów bo mnie ominely na szczescie.