Ale wy tu skrobiecie, przeczytałam pobieżnie.
Jeśli chodzi o drugi poród, a pierwszy był cc, to mi lekarz powiedział, że drugi poród jak wszystko jest w porządku to jest sn z ciągłym monitorowaniem blizny.
Krolowa Fal ja już jestem na zwolnieniu, ale z tego powodu, że od 1-16 września byłam chora, zjadłam trzy opakowania antybiotyku, tydzień byłam w pracy i znów mnie rozłożyło i znów poszłam na L4, dzięki lekarce, że doszła do wniosku, za drugim razem, że mnie antybiotyki najwyraźniej osłabiają i dała mi leki ziołowe + domowe sposoby(byłam w ciąży nie wiedząc o tym), ponieważ nie pomogło, a żebym dostała umowę na następny miesiąc musiałabym wrócić do pracy, czego nie byłam w stanie zrobić, bo nadal nie mogłam ustać na nogach to stwierdziłam, że trudno ale rezygnuję z pracy, bo mi na zapaleniu płuc specjalnie nie zależało. A test zrobiłam tylko dlatego, że wymiotowałam lekami i przy pierwszej ciąży (zanim się zorientowałam) byłam też strasznie chora i nic nie chciało pomóc. Więc jestem na zwolnieniu kontynuowanym teraz już od poniedziałku od gina, a wcześniej byłam od ogólnego(wczoraj byłam u ogólnego na kontroli to chciał mi przedłużać L4, bo dalej pije antybiotyk, dziś mi się kończy a nie jestem doleczona do końca).
Poprzednią ciążę straciłam w 6 tygodniu, w połowie sierpnia poroniłam i tak myślę, że dobrze że tak się stało, że się rozchorowałam i w sumie od dwóch tygodni od zapłodnienia jestem pod opieką gina, konsultowałam z nim leki i przede wszystkim staram się jak najwięcej oszczędzać, nic nie dźwigać i się nie przeciążać. Pracę miałam fizyczną, więc w ciąży no i tak odpada, a że miałam umowę na miesiąc na umowę o pracę (którąś z kolei), to obecnie jestem na zasiłku chorobowym, zawsze jakiś grosz wpadnie, chociażby na lekarza. Organizm mam wycieńczony, chorobą i wcześniejszym poronieniem (mimo iż to było wczesne, bez łyżeczkowania, strasznie boleśnie je przeszłam), gin jak do niego przyszłam w zeszły poniedziałek to się chwycił za głowę jak usłyszał o moim chorowaniu, z dystansem na początku podszedł i teraz w poniedziałek, powiedział, że ciąża się utrzymała i prawidłowo rozwija, czyli jest po prostu silny zarodek i powiedział, że jest spokojny. A zalecenie mam siedzieć w domu i nigdzie nie chodzić chyba że do niego, przynajmniej dopóki się solidnie nie wyleczę.
misianka mi w poprzedniej ciąży lekarz wystawił w 9 tygodniu ciąży zaświadczenie dla pracodawcy, a teraz jak mi wystawiał L4 to chciał zobaczyć pęcherzyk żółciowy i czy ciąża się rozwija.