PALINDROMEA - przeczytałam Twoją wiadomość z wczoraj i zaraz włączyłam laptopa. A jakie masz wyniki?
Robiłaś też fosfatazę alkaiczną i bilirubinę całkowitą?
Jak pójdziesz na badania to zrób komplet - to daje całkowity pogląd na cholestazę a badania są niedrogie - ok. 5zł/badanie.
Ja mam Alat 200, Aspat 100, fosfatazę 200, bilirubinę w normie. Z tego co wiem najniebezpieczniejsza dla dziecka jest właśnie bilirubina. Z tym, że jestem na Proursanie - mocny lek - nie wiem jakie bym miała wyniki bez niego - nawet nie chcę wiedzieć.
No i dieta niestety - po kilku dniach odczujesz zmianę działania przewodu pokarmowego. Ostatnio pomylili się w szpitalu i dali mi ziemniaki z tłuszczem (zapomnieli o obiedzie dla mnie). Zjadłam minimalną ilość, bo byłam strasznie głodna i miałam wieczór z głowy.
I faktycznie jak wartości wyników miałam dwucyfrowe to byłam w domu, jak się podwyższyły do trzycyfrowych to od razu szpital i kroplówki.
Trzymam kciuki za dobre wyniki!!!!
WISIENKO - przytulam Cię mocno!!! I współczuję! My też nie możemy liczyć specjalnie na rodzicow, ale na szczęście w tej ciąży okazało się, że mamy wspaniałych przyjaciół i generalnie dzięki nim teraz funkcjonujemy jeszcze... tzw. brat Darka, szwagierka i nasi wspólni przyjaciele. Gdyby nie oni to nie wiem co by było... A Ty do tego masz taką malutką Milę... podziwiam Cię!
FIOLETOWA - udanych zakupów!!!
SARA - uśmiechnij się Kochana!!!
ANUSIA - gratulacje dla siostry!!! :-)
DZIKA - tak jak JUST mówi, z pessarem musisz prowadzić oszczędny tryb życia. Mi przez 1-2tyg. po założeniu kazali leżeć i jak najmniej chodzić, żeby się dobrze ułożył. Dobrze, że wszystko dobrze się wczoraj skończyło!!!
KORBUŚ - zupki poproszę! ;-)
MIKOTO - niestety byłam wczoraj tylko na biszkoptach. Dzisiaj czekam z utęsknieniem na mężusia i jakieś jedzonko :-).
Zazdroszczę Ci Kochana tej energii...
DZIEWCZYNY - u mnie dzisiaj dobra nocka!!!!! Zasnęlam po 21, sms mnie obudził od Darka o 22, ale nawet nie miałam sił, aby go przeczytać. Byłam tak zmęczona, że przespałam budzik na leki, mierzenie tętna co 2 godziny i odłączenie kroplówki. Dopiero o 2 pierwsze siku. O 4 zasnąć nie mogłam, ale w końcu zasnęłam

i obudziła mnie Natalka telefonem o 7.15. Nawet położna mówiła, że tętno mierzyła a ja spałam - nie wiem jak to zrobiłam

.
A zołzowata zołza jest masakryczna. Nie rozumiem takich ludzi. Do tego pochrapuje hihihhi, ale znośnie jeszcze ;-). Zaraz ma rodzić a minę ma jakby chciała wszystkich pozabijać. Dobrze, że mam już neta. W pokoju normalnie cisza panuje - koszmar.
Darek wczoraj przykleił literki w pokoiku Lenki - kurcze nie tak jak chcialam. Ale co zrobić... może się przyzwyczaję - nie bardzo da się to już zmienić.
Kobietki i proszę o kciuki za wyniki - oddałam dziś znów krew. Ok. południa mają być wyniki.
Nie mają już skąd mi jej pobierać - jestem taka pokłuta i posiniaczona. Darek się śmieje, że wyglądam gorzej niż Ci z dworca. Siniak na siniaku - całe ręcę. Każda żyła pokłuta i posiniaczona - dzisiaj znów 3 ukłucia zanim się udało pobrać. Jak wenfron się dzisiaj znów zatka to nie wiem gdzie mi nowy założą - chyba na nodze ;-)