Dzień dobry.
Tata zajął się Mikołajem - mam chwilę. Nareszcie!.
Ktoś mi musiał wieczorem podmienić synka. Prawie całą noc Młody przespał na moich rękach. Strasznie się wierzgał w łóżeczku i miałam dwie opcje: albo stać przy łóżeczku trzymana za dwa palce małymi rączkami, albo wziąć na ręce Dziubdziusia. Stanęło na opcji 2. Wtulił się i spał - tylko go na śpiocha przystawiałam do cyca, żeby się napił (bo się od siebie nagrzewaliśmy). A ja się wtopiłam w fotel - i tak spaliśmy do 5 rano. A od rana kiepski humor go nie opuszcza. Sama nie wiem, co mu jest - on chyba też nie wie.
Wasze maluchy już buzią chcą poznawać świat - Mikołaj niechętnie łapie w dłonie cokolwiek prócz naszych palców. A buzia zarezerwowana dla cycka i smoczka. Czekam cierpliwie aż ręce zaczną wybiegać do przodu, ciekawe tego, co mu pokazujemy. Ale za to już zaczyna się przewracać z brzuszka na plecy. Bryczek mały.
Anula, Dmuchawcu, Mikoto - ostatnio (chyba wczoraj) w Teleexpressie pokazywali sklep czynny do godz. 28. Może trzeba do nich zadzwonić i zapytać, jak im się to udaje...;-)
Anula - cóż za waga! Noszenie takiego Kolosa to musi być niezłe ćwiczenie na bicepsy

Mikołaj powoli, powoli dobija do 5400.
Dmuchawcu - śliczna najmłodsza Pszczółeczka
Tez się muszę zabrać za ćwiczenia, bo do upragnionej wagi daleko, oj daleko...