Melduję się wieczornie.
Byliśmy w DR. Jakiś kosmiczny lekarz niemowa osłuchał Tymcia i zajrzał w gardło.. po czym zaczął coś notować w kartotece i wypisywać recepty.. W końcu zapytałam, co Tymciowi jest. Usłyszałam: wszystko

Po dopytywaniu przez 10 minut, dowiedziałam się, że ma zapalenie nosa, gardła aż do oskrzeli. Dostał antybiotyk i maści do noska, krople i syrop-w aptece zostawiłam prawie 100zł

Lekarstwo przypisane przez DR od dorosłych na alergię, mamy odstawić (nawet go nie wykupiłam)
Tymcio dziś marudno-płącząco-bezsenny. Wykończył mnie :-( Ja dalej nijako-leczę się herbatą z cytryną i miodem
Ł z Mattem pojechali. Smutno mi. Liczyłam że zostaną. Nawet nie padło takie pytanie, tylko czy ja nie pojadę z dzieckiem na antybiotyku do Czech

Usłyszałam, że nie wypada nie jechać, bo siostra urodziny we wtorek miała.. widać, co jest ważne a co ważniejsze

Pojechali po 18, jakby nie mogli poczekać chwilkę i pomóc mi z lekarstwami i ogarnięciem Tymcia, który o 19 już słodko spał
Tak cholernie mi smutno i źle :-( Jeszcze jutro są urodziny mojego Taty, który zmarł w 2009.. a dziś nasza 15 rocznica bycia razem. Koniec smucenia. A TV nic nie ma.. tylko o tragedii w Kce na każdym kanale
Wisienka na pewno jutro zdążysz wszystko zrobić
Bona jak Michaś?
Teri rośnie Ci mała artystka, to i swój warsztat musi mieć
anilek Ty teraz masz zielone światło na słodkości

dziękuję za pomysł na jutrzejszy obiad :* produkty zakupione tylko jak sos zrobić
Nayaa ja przez L4 na Tymka, podjadam co nie co z szafki ze słodyczami

a przez przeziębienie nie mam sił ćwiczyć
