reklama

Czerwiec 2013

Fioletowa współczuje przeżyć... ale takie są stereotypy że jak kobieta to gorzej jeździ... A to nie prawda, kiedyś jak byliśmy na działce mój kolega (dupek w sumie) walną takim tekstem: (wszyscy pili, tylko ja nie,) O to jakim autobusikiem dzisiaj wracamy? (chodziło mu o mnie i to jakim autem jestem i słynnych wrocławskich kierowców mpk co wożą ludzi jak worki ziemniaków) Wkurzyłam się pokazałam mu przystanek i mówię tam ci podjedzie czerwono żółty... :] I nie wzięłam go. A prawda jest taka że większość facetów co znam miała już jakiś wypadek ze swojej winy czy tam stłuczkę a kobiety nie.
Ariena trzymam kciuki za badania i daj znać po co i jak
 
reklama
ja stłuczke mialam z mojej winy jedną, niespelna rok po zdaniu prawka, gliniarze sie smiali, ze trzeba prawko ochrzcic ;-)

my jak jedziemy z mężem, to on z dzieckiem z tyłu, a ja za kierownicą - tak jeździliśmy do hamburga, na grunwald, do rodziny po toruniem, do malborka, gdańska - generalnie więcej ja prowadzę
[o ile nie leżę ;-)]
kiedyś pojechaliśmy zmienić fotelik, do hurtowni, a to były akurat dni morza w szczecinie - no i wprowadzam samochód do środka i słyszę komentarze "ee, pewnie popił na dniach morza, to ona prowadzi", wysiadłam i pytanie do mnie w stylu "mąż zabalował?" ja na to "nie, u nas to ja zazwyczaj prowadzę" odwróciłam się i słyszę z tyłu komentarz "takiemu to dobrze" ;-) uśmiałam się troszkę
 
Wpadam pożyczyć wam miłego weekendu. Jedziemy zaraz do taty bo on ma duzy dom i tam odbedzie sie rodzinna 18stka Macka. Czeka mnie gotowanie dla 25 osób. Czuję się nie bardzo. Jestem zacherlana ale to jedyny termin, który mamy wolny w najblizszym miesiącu. Potem P ma zajęcia w każdy weekend o teraz są sesje.

Dzika Bez heh z tym domestosem to na szczęście do oczu nie poleciało...Ja też mam manię sprzątania, więc witaj w klubie.
Ariena kciuki za USG, na pewno się uspokoisz

Jeśli chodzi o prawko to ja mam od kiedy skończyłąm 17 lat. W pracy jeżdże bardzo dużo, nawet 400-500 km dziennie a czasem w delegacje to jeszcze dalej.Dlatego tez jestem min. na L4 z tym moim mdleniem daleko bym nie zajechała...

Może uda mi się zajrzeć od taty do was.
Buziaki
 
OOooo nie nie dam rady nadrobić teraz Was kochane, przeleciałam tak na szybko , bo muszę zaraz obiadek robić;-)

Nika , Foletowa, Współczuję tym paskudnych chorób w domku---Szybkiego powrotu do zdrowia:tak:

Dmuchawiec,Ja miałam CC na życzenie za które musiałam dużo zapłacić, teraz również do takowego dążę lecz nie mam tyle kasy żeby zapłacić i próbuję innymi sposobami. Każda z nas jest inna to prawda, CC jest operacją nie da się ukryć ,ale przy porodzie naturalnym również różne rzeczy mogą się zdarzyć. Tak jak już kiedyś pisałam studiowałam położnictwo i asystowałam przy porodach naturalnych jak i CC. I zdecydowanie jestem za CC.

Kurcze ja dzisiaj chyba zrobię ziemniaki , jajka sadzone i kefirek , najwyżej niech S zje resztę kiełbas z lodówki :tak:

Wisieńka, Udanej imprezki:tak::tak::tak: mam nadzieję, że choroba szybko Cię opuści, o gotowanie na 25 osób to nie lada wyzwanie ;-)
 
Ostatnia edycja:
oj prawo jazdy - kolejny temat rzeka :P Ja zdałam za 5 razem - aż wstyd się przyznać :P Najlepsze jest to, że za każdym razem wyjechałam na miasto :P Pierwszy raz to hmmm miałam skręcać w prawo na skrzyżowaniu, włączyłam kierunkowskaz przed żeby zmienić pas, ja lekko kierownica w bok a jakiś burak z tyłu któremu się spieszyło zaczął mnie wyprzedzać. Egzaminator stwierdził, że zaczęłam wymuszać pierwszeństwo, ok. Drugi raz - jechałam z gościem który strasznie krzyczał, i na jednym skrzyżowaniu wyprzedził naciśnięcie hamulca o ułamek sekundy :P twierdził, że nie chciałam się zatrzymać :P zaczęłam się z nim kłócić ale odpuściłam bo widziałam, że nie wygram :P Trzeci raz - nieszczęsna dziura :P styczeń, śnieg z deszczem, ciemno jak w d..., i jak wpadłam w dziurę to egzaminator złapał mi kierownice, twierdząc, że straciłam panowanie nad samochodem i wjechałam w krawężnik :D (od krawężnika trochę miejsca było) Odwoływałam się ale z marnym skutkiem. Czwarty egzamin - jeździłam z babką, jeździłam z nią no bez kitu ponad godzinę, przed samym MORDem kazała mi zaparkować na osiedlu obok, myślę sobie ok :D przyjechałyśmy do ośrodka a ona do mnie, że dwa razy nie poprawiłam kierunkowskazu na którymś rondzie i nie może mi zaliczyć :D A za 5 razem jeździłam z 20 minut i od kopa pozytywny :P Odebrałam prawko po tygodniu i już na następny dzień jeździłam :P Ale samochód oczywiście ochrzciłam w nietypowy sposób :P Byłam w pracy :D Pandziak na parkingu :D nagle słyszę wywołują moje nr rej :P Ja panika - ochrona do mnie, że ręcznego nie zaciągnęłam i komuś wjechałam w bok. Myślę sobie kurde ale jak to ?? Idziemy do auta, auto na miejscu, ręczny zaciągnięty, ja patrzę a ja mam wgniecione całe tylne drzwi :P Na szczęście pan który "to zrobił" przyznał się od razu i to on mnie poszukiwał :P Spisaliśmy oświadczenie i tyle.

Dziś jeżdżę dość dużo i uwielbiam jeździć. Oj i to prawo jazdy to super sprawa :P

Korba - to masz mój dzisiejszy zestaw obiadowy hahaha Z tym że ja bardziej leniwy - bo frytki :P
 
My mamy dzis kasze gryczana + lososia z grilla do tego jakas jesienna surówkę (gotowca).

Prawko zdalam za pierwszym razem ale to chyba jakis cud był :tak: Chyba mnie uratowalo ze zdawalam w lutym w zajebistym mrozie i sniegu, wiec warunki byly takie ze na maska mozna bylo jechac 30 na h:-D:-D Teraz malo jezdze, od wielkiego dzwonu tzn jak moj luby ma nieco promili we krwi;-)
Do pracy zawsze razem, na zakupy tez i zawsze on prowadzi, wiem ze to zle bo niby mam prawko juz 100 lat a ciagle nie czuje sie pewnie, za mało jeżdzę.....:baffled:
 
reklama
My mamy dzis kasze gryczana + lososia z grilla do tego jakas jesienna surówkę (gotowca).

Prawko zdalam za pierwszym razem ale to chyba jakis cud był :tak: Chyba mnie uratowalo ze zdawalam w lutym w zajebistym mrozie i sniegu, wiec warunki byly takie ze na maska mozna bylo jechac 30 na h:-D:-D Teraz malo jezdze, od wielkiego dzwonu tzn jak moj luby ma nieco promili we krwi;-)
Do pracy zawsze razem, na zakupy tez i zawsze on prowadzi, wiem ze to zle bo niby mam prawko juz 100 lat a ciagle nie czuje sie pewnie, za mało jeżdzę.....:baffled:

Kurcze, ale masz pychotkę na obiadek.....: Wink:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry